W spotkaniu zamykającym 32. kolejkę hiszpańskiej Primera Division niezwykle cenne trzy punkty zdobyła walcząca o utrzymanie w La Liga Celta Vigo.
Drużyna z Estadio Balaidos od początku pojedynku z Realem Saragossa była stroną dominującą. Obydwie ekipy zamykały ligową tabelę, a przyjezdni mieli nad swoim rywalem trzy punkty przewagi. Dla Celty był to tak naprawdę mecz o przetrwanie. Mecz, w którym miejscowi przeważali od pierwszej minuty.
Galisyjczycy kilkukrotnie zagrażali bramce Saragossy po wymianie futbolówki w środkowej części boiska, jednak za każdym razem brakowało szczęścia, by pokonać golkipera przeciwnika. Na domiar złego w 26. minucie to goście wyszli na prowadzenie. Sapunaru wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego Apono i uprzedzając Javiego Varasa, umieścił piłkę w siatce.
Stracony gol nie podłamał zawodników Celty, którzy jeszcze zacieklej walczyli o każdą piłkę. Do wyrównania doprowadzili jedenaście minut później za sprawą Aleksa Lopeza. Do ostatniego gwizdka walczyli o zadanie decydującego ciosu i w końcu nastąpił on w doliczonym czasie gry. Bohaterem Celty został Mario Bermejo, dzięki któremu nadzieje na utrzymanie się w La Liga ciągle są żywe.










