W czwartkowy wieczór rozegrane zostały kolejne dwa spotkania 1/8 finału Pucharu Króla. W rozpoczętym o 20:00 meczu Levante z Realem Saragossa lepszy okazał się drugi zespół, zdobywając gola w 90. minucie. O 22:00 rozpoczęło się jeszcze starcie Las Palmas z Betisem, w którym padł remis 1:1.
Levante 0:1 Real Saragossa
Porażka walenckiej ekipy z Realem Saragossa na pewno nie jest taką niespodzianką jak przegrana Realu Madryt w Vigo, jednak nie można pozostać obojętnym wobec tego, co wydarzyło się w Walencji. Ignacio Martinez co prawda nie posłał do boju wszystkich swoich najlepszych zawodników – szczególnie przemeblowana była formacja defensywna – jednak nie zmienia to faktu, że szósta drużyna obecnego sezonu Primera Division powinna zaprezentować się przeciwko Saragossie ze zdecydowanie lepszej strony. Prawda jest jednak taka, że również goście nie pokazali w Walencji niczego szczególnego. Przez 90 minut pojedynku rzadko kiedy zdarzało się, aby zawodnicy jednej czy drugiej drużyny sprawili, by emocje choć trochę się podniosły. Samo tempo pojedynku również pozostawiało wiele do życzenia.

Przez pierwsze pół godziny meczu obydwie ekipy jakby się badały i nie miały ochoty na to, aby chociaż spróbować zagrozić bramce przeciwnika. Pierwsza szansa bramkowa gospodarzy miała miejsce właśnie po 30 minutach od pierwszego gwizdka arbitra – strzał El Zhara nie zaskoczył jednak Leo Franco. Przed przerwą „Żaby” z Walencji miały jeszcze tylko jedną okazję do zdobycia gola. Na minutę przed końcem prawą stroną ruszył młody Ivan Lopez, który dośrodkował w pole karne do Juanlu, jednak również i jemu nie udało się uderzyć na tyle dobrze, by golkiper przyjezdnych musiał wznosić się na wyżyny swoich umiejętności.
Po zmianie stron zdecydowanie lepsze wrażenie zaczęła stwarzać drużyna Realu Saragossa. Goście w końcu zdecydowali się atakować bramkę rywala, co pożądane efekty przyniosło jednak dopiero w doliczonym czasie spotkania. Wcześniej, chociaż gra toczyła się przede wszystkim na połowie Levante, przyjezdna ekipa nie miała zbyt wielu okazji, by myśleć w ogóle o wyjściu na prowadzenie. W międzyczasie na boisku w drużynie Levante zameldował się Obafemi Martins, który rozruszał w końcu swoją ekipę. Zwycięstwo wydarła jednak Saragossa za sprawą Carlosa Arandy, który wykorzystał błąd Massimo Volty i pokonał Keylora Navasa. Dzięki tej bramce Real znalazł się w naprawdę dobrej sytuacji przed rewanżowym pojedynkiem.
UD Las Palmas 1:1 Real Betis
Wytypowanie faworyta w drugim czwartkowym spotkaniu 1/8 finału Pucharu Króla było na pozór sprawą zdecydowanie prostszą. Sęk w tym, że Pepe Mel, trener Betisu, wziął przykład z Ignacio Martineza i również nie wystawił swojego najmocniejszego składu. Wystarczy powiedzieć, że na ławce rezerwowej znalazł się choćby Benat Etxebarria, którego wpływu na grę andaluzyjskiej drużynie nikomu nie trzeba specjalnie przedstawiać. Bez hiszpańskiego pomocnika druga linia „Los Beticos” mocno kulała, co było widoczne już od pierwszego gwizdka arbitra. Niemniej jednak, pomimo optycznej przewagi gospodarzy, którzy prezentowali się bez żadnych skrupułów, to przyjezdni z Benito Villamarin stworzyli sobie więcej okazji bramkowych.











