Kapitan Realu Madryt, Iker Casillas nie ukrywał niezadowolenia z postawy swoich kolegów po meczu z Barceloną. „Los Merengues” zremisowali z „Blaugraną” 1:1.

Casillasa zezłościła nie tyle postawa kolegów w trakcie spotkania i nie najlepszy wynik, co zachowanie niektórych piłkarzy po ostatnim gwizdku. Mianowicie część z nich, zamiast podziękować kibicom za nieustający doping, ignorując ich udała się do szatni.
Obok Casillasa zostali Pepe, Adebayor, Carvalho i Marcelo i wspólnie z kapitanem bili brawa publice na środku boiska. Mimo próśb bramkarza, pozostali zawodnicy nie chcieli zostać na murawie i udali się do tunelu, co spowodowało wyraźną irytację „Świętego”.











