Na wielkich turniejach piłkarskich najbardziej docenia się graczy z pola. Nierzadko na drugi plan schodzą bramkarze, choć przecież bez nich wiele drużyn po prostu by nie istniało, a i wyniki meczów byłyby hokejowe. Oto ranking najlepszych siedmiu, według iGola, golkiperów na Euro 2012.
7. Stephan Andersen (Dania)
Mimo że Duńczycy na Euro z grupy nie wyszli, ich bramkarz nie ma się czego wstydzić. Golkiper francuskiego Evian zachował czyste konto w niespodziewanie wygranym 1:0 meczu z Holandią, broniąc między innymi w sytuacji sam na sam z Robinem van Persie. W pozostałych dwóch spotkaniach już tak różowo nie było. Andersen wyciągał piłkę z siatki aż pięciokrotnie. Dużo – powiecie. Jednak bramek puszczonych przez Duńczyków mogło być więcej, gdyby nie skuteczne interwencje Stephena. Ilu golkiperów na świecie może się pochwalić wygranym pojedynkiem sam na sam z Cristiano Ronaldo? Reprezentant Danii na pewno. W dodatku, co ciekawe, portal Goal.com w jednym z rankingów uznał go za… najlepszego bramkarza Euro 2012.
6. Andrij Pjatow (Ukraina)

Kolejny piłkarz, który na Euro popisywał się tylko w fazie grupowej, współgospodarze turnieju nie zdołali bowiem awansować do ćwierćfinału. Ukrainiec w trzech meczach czterokrotnie musiał wyciągać piłkę z siatki, lecz zdarzało mu się bronić w sytuacjach wydawałoby się beznadziejnych. Do dziś pewnie śni się po nocach Jeremy’emu Menezowi, który dopiero za trzecim razem zdołał pokonać Pjatowa. A niewiele brakowało, by Andrij na Euro nie pojechał, gdyż teoretycznie to dopiero czwarty bramkarz na Ukrainie. Choć po Euro 2012 zapewne ten ranking ulegnie zmianie.
5. Stipe Pletikosa (Chorwacja)
Następny, choć nie ostatni z bramkarzy, którzy grę zakończyli na fazie grupowej. Pewny punkt reprezentacji Chorwacji. Co prawda mecz z Irlandią rozpoczął dość niepewnie, lecz potem było już tylko lepiej. Trzy gole wpuszczone w tyluż spotkaniach nie są jakąś wielką plamą na kartach jego bramkarskiej kariery. Do tego w paru sytuacjach popisał się interwencjami najwyższej klasy, jak obrona strzału i dobitki Claudio Marchisio w meczu z Włochami. Mało brakowało, by skuteczne parady golkipera dały Chorwatom punkt w meczu z Hiszpanią i – być może – awans do ćwierćfinału. Niestety, po skutecznej akcji rywali nie miał nic do powiedzenia przy bramce Jesusa Navasa. Tak czy inaczej, Pletikosę należy docenić.
4. Przemysław Tytoń (Polska)
Gdyby przed mistrzostwami ktoś przepowiedział, że to on będzie jednym z bohaterów naszej reprezentacji, wielu by go, delikatnie mówiąc, wyśmiało. Przecież pewniakiem był Szczęsny, golkiper PSV Eindhoven miał zaś być jedynie rezerwowym. Wystarczyła jednak jedna niepotrzebna akcja i już w meczu otwarcia z Grecją Tytoń musiał wejść do bramki, bez większej rozgrzewki, tuż przed rzutem karnym dla rywali. „Jedenastkę” obronił, a w następnych meczach był pewnym punktem polskiej kadry. Przy golach Dzagojewa i Jiracka nie miał nic do powiedzenia, ale jego spokój i opanowanie w bramce na pewno pomogły naszym w niejednej sytuacji.
3. Rui Patricio (Portugalia)

Jeżeli ktoś jeszcze się zastanawia, dlaczego na minionych już mistrzostwach Europy dostępu do bramki reprezentacji Portugalii bronił młody i wciąż niezbyt ograny na arenie międzynarodowej Rui Patricio, a nie ktoś z bardziej doświadczonej dwójki Eduardo i Beto, może przestać. To był naprawdę dobry turniej w wykonaniu golkipera Sportingu Lizbona. Dużą klasę pokazał zwłaszcza w półfinałowym meczu z Hiszpanią, w którym niewiele brakowało, aby walnie przyczynił się do wybicia finału z głowy podopiecznym trenera del Bosque. Niestety, w tamtym konkursie rzutów karnych (jak i w całym turnieju, ale o tym później) jego hiszpański vis-a-vis był jeszcze lepszy.
2. Manuel Neuer (Niemcy)
Po fazie grupowej wydawać by się mogło, że to Niemcy są głównym kandydatem do zwycięstwa na Euro 2012. Z kolei Neuer miał być pewniakiem do tytułu najlepszego golkipera turnieju. Zgoda, kilka bramek wpuścił, ale przy większości z nich niewiele miał do powiedzenia, nawet przy dwóch golach Balotellego w meczu z Włochami. Do tego popisywał się świetnym refleksem, a we wspomnianej półfinałowej potyczce nierzadko wypuszczał się daleko poza swoje pole karne, pełniąc rolę ostatniego obrońcy, by zagraniem głową lub nogami wspomóc kolegów z zespołu. Ostatecznie niewiele to Niemcom pomogło, ale brawa dla tego pana za chęci!
1. Iker Casillas (Hiszpania)
Mistrz Europy. Kapitan zwycięskiej drużyny. Podpora reprezentacji Hiszpanii. Cóż więcej można dodać? Może to, że jedynego gola z gry na tych mistrzostwach wpuścił w pierwszym dla „La Roja” meczu turnieju przeciwko późniejszym finałowym rywalom, Włochom. W następnych spotkaniach niezbyt często był niepokojony, jednak zachowywał koncentrację i bronił świetnie, gdy sytuacja tego wymagała. Pamiętamy jego obronę rzutu karnego egzekwowanego przez Joao Moutinho. To jednak jeszcze nie koniec. Iker, jako kapitan doprowadził Hiszpanów do trzeciego z rzędu triumfu w wielkim turnieju międzynarodowym. Co więcej, finałowy mecz z Włochami był setnym wygranym przez „La Roja”, w którym Casillas nosił opaskę kapitańską. I na koniec, bramkarz Realu Madryt pobił należący do tej pory do Dino Zoffa (494 minuty) rekord mistrzostw Europy pod względem czasu bez straty gola, obecnie wynoszący 511 minut. Po prostu genialny fachowiec.











