Ile czasu można bronić się przed spadkiem do ostatniej chwili? Cagliari Calcio udowodniło, że nawet przez kilka sezonów. Ostatecznie suma wszystkich błędów zadecydowała o spadku Sardyńczyków z Serie A.
Venezia FC już kilka kolejek wcześniej pożegnała się z włoską ekstraklasą, zaledwie po jednym spędzonym w niej sezonie. Wydawało się więc, że Cagliari ma dużo łatwiejsze zadanie niż jego bezpośredni rywal w walce o utrzymanie. Salernitana podejmowała bowiem u siebie znajdujące się kilka lokat wyżej w tabeli Udinese Calcio.
I rzeczywiście, drużyna z Salerno nie tylko nie była w stanie sprostać rywalom z Udine, lecz także przegrała z nimi aż 0:4. Cagliari nie wykorzystało jednak szansy podanej na tacy przez Udinese. Piłkarze z Wenecji bronili się dzielnie, dlatego na pożegnanie z Serie A udało im się wywalczyć bezbramkowy remis. I przy tej okazji spuścić swoich rywali do Serie B.
Trenerska karuzela
Najmniejsze pretensje o spadek popularnych „Rossoblu” można mieć do ustępującego właśnie trenera. Alessandro Agostini dotychczas prowadził drużynę Primavery, a tymczasem został od razu rzucony przez władze klubu na głęboką wodę. Musiał więc poprowadzić pierwszy zespół w trzech ostatnich ligowych meczach decydujących bezpośrednio o przyszłości Sardyńczyków.
W Cagliari uznano jednak, że jest on ostatnią deską ratunku. Jego poprzednik Walter Mazzarri nie dawał wszak żadnych nadziei na pozostanie w elicie. Zespół pod jego wodzą przegrał bowiem aż siedem z ośmiu ostatnich spotkań. Tymczasem po krótkiej pracy Agostiniego z drużyną można było przynajmniej oczekiwać efektu nowej miotły.
Tak się ostatecznie nie stało. Udało mu się zdobyć tylko dwa punkty w trzech spotkaniach, między innymi remisując w bezpośrednim starciu z Salernitaną. Agostini po meczu z Venezią zapowiedział więc powrót po paru latach przerwy na stanowisko kierownika technicznego klubu.
Dołączył tym samym do długiej listy szkoleniowców, którzy w ostatnich latach nie zagrzali dłużej miejsca na ławce „Rossoblu”. Warto zresztą przypomnieć, że zakończony właśnie sezon w roli trenera rozpoczynał Leonardo Semplici. Został jednak zwolniony po trzech pierwszych kolejkach, choć w ubiegłym sezonie uratował Cagliari przed spadkiem.
Cagliari jest źle zarządzane
Semplici zapewne nie był jednak zdziwiony tak szybkim zwolnieniem. Cagliari nie jest bowiem miejscem szczególnie przyjaznym dla trenerów. Obecny właściciel klubu Tommaso Giulini w ciągu ośmiu lat swojej prezydentury zmieniał szkoleniowców aż dwunastokrotnie! Na dodatek tylko w ciągu ostatnich trzech lat zespół prowadziło sześciu różnych trenerów…
Kiepskie wyniki Sardyńczyków na przestrzeni ostatnich sezonów może nie są więc (jedynie) winą trenerów? Wszak Cagliari prowadzili szkoleniowcy o różnych charakterystykach, w tym kilku naprawdę uznanych fachowców. Tymczasem zespół nie osiągnął niczego ani pod wodzą Mazzarriego, ani tym bardziej za katastrofalnej kadencji Eusebio Di Francesco.











