Yohan Cabaye, pomocnik Newcastle United, wie, że głośno mówi się o jego przejściu do Manchesteru United, ale na razie koncentruje się na grze w „Srokach”.
Francuz zaliczył bardzo udany debiutancki sezon w Premier League. Po przyjściu z Lille odegrał ważną rolę w zespole, pomagając w zajęciu piątego miejsca na finiszu rozgrywek. Jego bardzo dobra gra nie uszła uwadze największych drużyn angielskiej ligi.
Cabaye, który ma jeszcze przez cztery lata ważny kontrakt z Newcastle, nie zwraca uwagi na plotki transferowe, skupiając się na Lidze Europy, w której wystąpi w przyszłym sezonie.

– To są plotki, którym poświęcam niezbyt wiele uwagi. Mam jeszcze cztery lata do końca umowy z Newcastle. Dziś nie chcę wiedzieć niczego, od tego są agenci. W Newcastle zagram w Lidze Europy. Atmosfera na St James’ Park jest fantastyczna. Teraz, w Lidze Europy, będzie jeszcze lepsza.
Cabaye przyznał, że miał mało czasu, aby dostosować się do stylu, w jakim gra się w Premier League.
– Kiedy przyjechałem do Anglii, musiałem zaczynać od zera. Nikt mnie tu prawie nie znał. Niektórzy zawodnicy nie wiedzieli nawet, że zdobyłem mistrzostwo Francji. Powiedziałem sobie, że jak najszybciej wszystkim pokażę swoje umiejętności. W Newcastle musiałem od razu wiele udowodnić. Bezpieczniej byłoby zostać w Lille, ale w tym momencie o tym nie myślę. Przeszedłem do Newcastle, aby osiągnąć sukces.
Cabaye jest pod wrażeniem swojego rodaka i kolegi z zespołu, Hatema Ben Arfy, porównując go do nowego nabytku Chelsea Londyn, Edena Hazarda.
– On ma wielki talent, ale fizycznie i nad akcjami podbramkowymi musi ciężko pracować. Został powołany do reprezentacji Francji jak najbardziej zasłużenie. Jego geniusz przypomina mi Edena Hazarda. On jest jednym z nielicznych graczy, którzy robią wielką różnicę zaledwie jednym zagraniem.











