W drugim meczu grupy B na południowoamerykańskim turnieju Copa America naprzeciw siebie stanęły reprezentacje Wenezueli i Ekwadoru. Zasłużenie wygrała Wenezuela po bramce Cesara Gonzaleza.

W drugim meczu grupy B w szranki stanęły drużyny Wenezueli i Ekwadoru. Oba zespoły czekały na pierwszego gola w turnieju.
Początek spotkania przebiegał w dość powolnym tempie, obie drużyny bały się zaryzykować. W siódmej minucie gry zdarzyła się pierwsza groźna sytuacja dla Wenezueli. Sprzed pola karnego strzelał Nicolas Fedor, ale bramkarz sparował piłkę, a dobitka okazała się niecelna. Piłkarze Wenezueli atakowali dalej, ale akcje podopiecznych Cesara Fariasa nie przynosiły pożądanego efektu. Trzy minuty później strzelał Gabriel Cichero, wysoko ponad bramką.
Po niespełna kwadransie gry pierwszą okazję do zdobycia bramki miał Ekwador, ale nieudanie główkował Felipe Caicedo. W odpowiedzi na bramkę Ekwadorczyków strzelał Giancarlo Maldonando. Po raz kolejny niecelnie. W 19. minucie, po kombinacyjnej akcji, strzelał napastnik z Ekwadoru, Caicedo. Jednak piłka przeleciała kilka metrów obok prawego słupka bramki Vegi.
W dalszej części spotkania przewagę miała Wenezuela, jej grą udanie dowodził gracz Hamburgera SV, Thomas Rincon. Akcje podopiecznych Reinualdo Rueda wyglądały mozolnie, a bramkarz Wenezueli pewnie wyłapywał wszystkie dośrodkowania. W 32. minucie groźnie główkował po rzucie rożnym obrońca Wenezueli, Oswaldo Vizcarrondo, ale przeniósł piłkę niespełna metr nad poprzeczką.Trzy minuty później rzut wolny miał Ekwador, strzelał Edison Mendez, ale spokojnie wyłapał piłkę Renny Vega.
W 41. minucie strzelał Christian Benitez. Był to jeden z nielicznych strzałów Ekwadoru w pierwszej połowie. Efekt był jednak taki jak zwykle, czyli… strzał wprost w bramkarza. W ostatniej minucie pierwszej połowy faulował Cichero, ale z rzutu wolnego pomylił się pomocnik Ekwadoru, Michael Arroyo.
Pierwsza połowa rozegrana została zdecydowanie na korzyść Wenezueli, która grała mądrzej, rozważniej i miała więcej sytuacji strzeleckich. Niestety, zabrakło skuteczności.

Zaraz po rozpoczęciu drugiej odsłony meczu, po raz kolejny, pomocy medycznej potrzebował obrońca Wenezueli, Grenndy Perozo, ponieważ przez opatrunek na jego głowie przeciekała krew. Medycy jednak szybko uporali się z tym problemem. W piątej minucie drugiej połowy po indywidualnej akcji strzał oddał Cesar Gonzalez, ale bramkarz Ekwadoru obronił piłkę bez większych problemów. Cztery minuty później prawym skrzydłem urwał się Caicedo, ale pogubił się w indywidualnej akcji. W odpowiedzi atakowała Wenezuela, ale udanie interweniowali ekwadorscy defensorzy.











