Mieliśmy w historii futbolu „Nietykalnych”, czyli Arsenal Arsene’a Wengera, mieliśmy również „Niekochanych” Jerzego Brzęczka. Cracovia również postanowiła się wpisać w trend. Akurat jej możemy nadać przydomek „Nieprzewidywalna”. Mecz meczowi nierówny. Zaskakiwała wszystkich, tłamsząc Raków, a rozgrywała beznadziejne spotkania z Wartą czy Widzewem. Z Pogonią przeplatała dobrą grę beznadziejną.
Często mówi się, że kobiet nie da się zrozumieć, ale grę niektórych drużyn piłkarskich równie trudno wytłumaczyć. Tym bardziej w PKO Ekstraklasie, gdzie wszelkie schematy są łamane. Owszem, wiemy, że „Pasy” są w stanie zagrać – nie bójmy się tego napisać – kapitalne spotkanie, ale czasami dają ograć się jak dzieci. Z takim graniem i regularnością znowu czeka je walka o środek tabeli. A szkoda, bo Cracovia ma interesujących graczy i potrafi zrobić widowisko.
Mecz z Pogonią jak początek sezonu
Mecz z Pogonią to nie było wykwintne widowisko, ale też raczej daleko było od szachów w wykonaniu Jana Krzysztofa Dudy. Ten mecz jednak tak w skrócie przedstawiał sezon Cracovii. Pierwsza połowa słaba. Brak strzałów celnych. Gra się nie kleiła. Brakowało tam czegoś, aczkolwiek warto pochwalić za szczelny blok defensywny, bo nie pozwolili pofikać „Portowcom”. To była ta Cracovia z tych gorszych meczów.
Druga połowa za to podniosła troszeczkę emocje. Zespół Jacka Zielińskiego musiał stracić bramkę, aby się obudzić. Przez 70 minut grę prowadziła Pogoń, dopiero po utracie bramki krakowianie przypomnieli sobie, że drzemię w nich całkiem niezły potencjał, co pokazywali już w tym sezonie. Błyskawicznie odpowiedzieli na bramkę Kamila Grosickiego, a później byli zdecydowanie bliżej trzech punktów niż „Portowcy”.
Krzywe zwierciadło – Pogoń Szczecin punktuje, ale nie zachwyca
Mieliśmy zatem pełen przekrój. Beznadziejni, którzy schowali się za gardą i czekali na ewentualne kontry, ale też ujrzeliśmy takich, co chcą wziąć wszystko w swoje ręce. Skutkowało to bramką Benjamina Kallmana. Strasznie brakuje jednak takiej stabilizacji. Jeśli ktoś próbuje stawiać na nich kupon, to naprawdę lubi adrenalinę.











