Bułka pogrąża własną drużynę! PSG przegrywa po błędzie polskiego bramkarza


Marcin Bułka ponownie doczekał się szansy gry dla PSG. Jednak swoim błędem pogrążył i tak kiepsko grającą drużynę z Paryża

10 września 2020 Bułka pogrąża własną drużynę! PSG przegrywa po błędzie polskiego bramkarza
Adam Starszyński / PressFocus

Z powodu koronawirusa w kadrze meczowej PSG na spotkanie z Lens zabrakło m.in. Neymara, Mbappé, Marquinhosa czy Keylora Navasa. Do rozgrywek nie zgłoszono na razie również Sergio Rico, czyli etatowego zastępcy Kostarykanina na bramce. W tych okolicznościach szansę występu otrzymał Marcin Bułka, który na co dzień jest jedynie trzecim bramkarzem drużyny ze stolicy Francji. Jednak Polak nie wykorzystał swojej okazji.


Udostępnij na Udostępnij na

– Mam nadzieję, że Draxler, Kehrer, Dagba, Bulka i Bakker są w formie – tak wypowiedział się na konferencji prasowej Thomas Tuchel. Nic dziwnego. RC Lens jest co prawda beniaminkiem Ligue 1, ale potrafi grać dość ofensywnie i ma w swojej kadrze kilku utalentowanych piłkarzy. Nic nie zapowiadało łatwej przeprawy dla drużyny prowadzonej przez niemieckiego szkoleniowca. Marcin Bułka miał mieć idealną okazję do pokazania swoich umiejętności.

Jednak sam mecz rozczarował. W pierwszej połowie obie drużyny mimo najszczerszych chęci nie były w stanie zbytnio wzajemnie sobie zagrozić. Godny uwagi był jedynie strzał Ganagi w słupek z 17. minuty. Dla równowagi można wyróżnić też próbę z dystansu Ruiza-Atila z 23. minuty. Jednak młody zawodnik PSG uderzył wtedy zdecydowanie zbyt niecelnie. Druga część meczu nie oznaczała zmian. „Les Parisiens” momentami mieli około 80% posiadania piłki, ale nic z tego nie wynikało.

O trochę akcji postarał się… Marcin Bułka. Polski bramkarz podał piłkę prosto pod nogi wcześniej wspomnianego Ganagi, a młody napastnik Lens bez problemów wykorzystał okazję. Błąd z 57. minuty dobił i tak słabo grającą drużynę z Paryża. PSG do końca meczu nie zdołało odwrócić wyniku spotkania i sensacyjnie przegrało 0:1 z mniej znanym RC Lens.

Jakie wnioski możemy wyciągnąć po pierwszym występie Polaka w tym sezonie?

1. Koncentracja na „światowym” poziomie

Bułka nie miał zbyt wiele do roboty w meczu z Lens. Początkowo jak już dostawał piłkę do nogi, był bardzo pewny. Wszystkie podania bezproblemowo dochodziły do kolegów z drużyny. Dla 20-latka nie było różnicy, czy musi rozegrać akcję krótko, czy wybić piłkę od razu do napastników. Jednak im dalej w mecz, tym było gorzej.

Polak z minuty na minutę tracił koncentrację. Wstrząsem dla niego okazała się 57. minuta. Po tym wielkim błędzie ponownie zachowywał się pewnie, jednak bramkarz musi być mocnym punktem przez 90 minut. Bułka przy tak małej liczbie otrzymywanych szans po prostu nie mógł sobie pozwolić na beztroskę przy rozegraniu piłki.

2. Niezła technika, odpowiednie przygotowanie, widoczne umiejętności

Widać, że mimo pozycji trzeciego bramkarza i wielu pokus Paryża Polak nie zaniedbał treningów. Mimo błędu trzeba przyznać, że w większości przypadków raczej sobie radził w grze nogami, np. z prawidłowym przyjęciem futbolówki, a potem jej szybkim odegraniem. Do tego w przypadku groźnych sytuacji wykreowanych przez przeciwników radził sobie co najmniej przyzwoicie.

Niedługo po błędzie z 57. minuty dobry strzał z główki oddał Bokote Banza. Jednak wtedy bramkarz PSG zachował się perfekcyjnie i zapobiegł jeszcze większej katastrofie. Kontrolował sytuację również we wcześniejszej, wspominanej już sytuacji Ganagi z 17. minuty. Gdyby piłka leciała w światło bramki, na pewno by ją obronił. Bułka prezentował się też nieźle pod kątem przygotowania fizycznego. Dało się także dostrzec przyzwoitą muskulaturę. To chyba wszystkie plusy tego, bądź co bądź, nieudanego występu.

Dlaczego z PSG odchodzi tylu młodych zawodników?

3. Bułka „kisi się” w PSG

Marcin Bułka niewątpliwie zarabia wielkie pieniądze w Paryżu. Koleguje się z Neymarem i może podglądać najlepszych piłkarzy świata. Jednak co to da w przypadku, gdy ma nad sobą w hierarchii Keylora Navasa i Sergio Rico? Mecz PSG – Lens potwierdził, że w lidze francuskiej będzie bardzo trudno pokazać się szerszej publiczności. Wiele drużyn gra po prostu tak wyrafinowaną piłkę, że bramkarze nie mają zbyt wielu okazji do interwencji. A taki błąd jak dzisiaj zostanie zapamiętany na długo i zamiecie pod dywan wszystkie pozytywy tego meczu.

Z tego powodu nie będzie łatwo rywalizować o tak newralgiczną pozycję z kimkolwiek. Zwłaszcza w drużynie Thomasa Tuchela. Na pewno Polak był świadomy swojego wyboru, przechodząc z Chelsea do PSG, ale wydaje się, że marnuje swój wielki potencjał i traci wielką okazję na zbieranie szlifów podczas meczów o stawkę. Może więc warto po tym sezonie wreszcie zrezygnować z wielkich pieniędzy i poszukać okazji do gry w pierwszym składzie? Regularna gra pomoże w przyszłości unikać takich błędów jak ten dzisiejszy. Kontrakt Bułki kończy się w 2021 r., czyli okazja do zmiany może nadejść już niebawem. I należałoby ją wykorzystać, bo potem będzie za późno.

Komentarze
Adam (gość) - 2 miesiące temu

Może ją słabo śledzę polską piłkę ale kto to jest Bułka?On zaistniał w naszej ekstraklasie ?Wygrał tu coś z którąś z czołowych drużyn? Czy poprostu miał dobrego agenta który załatwił mi grzanie ławy za lepsze pieniądze.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze