Menadżer Sunderlandu ma wątpliwości, co do zdrowia swojego podopiecznego. Steve Bruce ma nadzieję, że uraz, jakiego nabawił się jego piłkarz, nie wykluczy go z gry dla klubu.
Darren Bent miał wystąpić obok Wayne’a Rooneya w ataku Anglików podczas wtorkowego meczu z Czarnogórą. Tak się jednak nie stało, albowiem najskuteczniejszy strzelec „Czarnych Kotów” nadciągnął pachwinę i nie jest do końca pewne, czy napastnik wyleczy się na poniedziałkowy mecz z Blackburn Rovers.
Menadżer Sunderlandu – Steve Bruce – ma nadzieję, że Bent będzie w 100 proc. sprawny na kolejne spotkanie w Premier League. Szanse na to, że angielski snajper się wykuruje podnosi fakt, że Sunderland swój mecz gra już po weekendzie. Bruce nie może się już doczekać, kiedy jego podopieczny wróci do klubu.
– Benty został prześwietlony i Federacja potwierdziła, że nie zagra nawet minuty. Mamy nadzieję, że nie jest to bardzo poważne. Jak na razie Darren nadal jest z Anglią i nie możemy podać żadnego terminu, dopóki nie zobaczy go nasz sztab medyczny.
Bent po fenomenalnym sezonie 2009/2010, w którym ustrzelił w Premier League aż 24 gole, kontynuuje swoją strzelecką formę. W obecnej kampanii zagrał w siedmiu spotkaniach i zdążył już pięciokrotnie wpisać się na listę strzelców. W seniorskiej reprezentacji Anglii swoją pierwszą bramkę strzelił podczas meczu ze Szwajcarią 7 września.










