Brożek: W szatni był smutek


24 maja 2014 Brożek: W szatni był smutek

Wisła Kraków poległa na swoim stadionie 2:3 z Górnikiem Zabrze. „Biała Gwiazda” w ten sposób praktycznie zaprzepaściła szansę na grę w europejskich pucharach. Po sobotnim meczu rozczarowania nie krył napastnik Wisły, Paweł Brożek.


Udostępnij na Udostępnij na

Wisła w pierwszej połowie kontrolowała przebieg meczu i mogła nawet wyjść na prowadzenie 3:1. Sytuacja uległa jednak dramatycznie zmianie, kiedy z boiska z powodu kontuzji musieli zejść Paweł Brożek (jedyny napastnik Wisły) i Michał Chrapek.

Paweł Brożek
Paweł Brożek (fot. Agnieszka Skórowska/igol.pl)

Jeśli Wisła chce walczyć o najwyższe stawki, to musi mieć przynajmniej dwóch równorzędnych zawodników  na jedną pozycję przyznał Paweł Brożek, nie ukrywając, że po meczu atmosfera w szatni nie była najlepsza.

Jesteśmy zawiedzeni. W szatni był smutek, była cisza. Brakowało kropki nad „i”. Gdybyśmy strzelili na 3:1, a mieliśmy ku temu okazję, to mecz by się uspokoił. Zwycięstwo byłoby pewne zaznaczył.

Jak poważna jest kontuzja Brożka, okaże się po dokładniejszych badaniach. Sam zawodnik powiedział jednak, że na kolejny mecz z Lechią nie ma co liczyć.

U mnie to kolejny problem z mięśniem dwugłowym, także nie jest za dobrze. Więcej będziemy mogli powiedzieć po jutrzejszych badaniach. Przy starcie w drugiej połowie poczułem ukłucie i nie było już sensu dalej kontynuować gry. Na mecz z Lechią nie ma szans. Może zagram w spotkaniu z Zawiszą.

Najnowsze