Na tegorocznych mistrzostwach Europy nie brakuje pięknych goli, jednak wczoraj napastnik Czechów – Patrik Schick, zaskoczył wszystkich. We wczorajszym meczu Czechy – Szkocja Patrik Schick dokonał niemal niemożliwego. Pierwszą bramkę strzelił po świetnym dograniu z bocznego sektora boiska. Przy drugim golu popisał się fenomenalnym uderzeniem z połowy boiska i przelobował bramkarza Szkotów. Piłka wpadła do bramki bez odbicia od ziemi. Niewątpliwie był to gol przecudnej urody. Sprawdziliśmy dla Was inne widowiskowe bramki z dystansu.
Nie brakuje też innych ciekawych trafień. W meczu Holandia – Ukraina świetną bramką popisał się Jarmołenko. Zszedł do środka i z lewej nogi uderzył w samo okienko. Bramkarz był bez szans.
Patrik Schick, czyli kandydat do gola turnieju
Wczorajsze spotkanie Czechy – Szkocja zakończyło się wynikiem 2:0. Oba trafienia należały do jednego gracza, był nim właśnie napastnik Czechów i Bayeru Leverkusen. Przy pierwszej bramce urody również nie brakowało. Po uderzeniu głową Schick wyprowadził kolegów na prowadzenie, które Czesi utrzymali do końca spotkania.
Po zmianie stron padła bramka, dzięki której powstaje ten artykuł. Prawdziwy majstersztyk i piłkarska wirtuozeria. Choć to i tak za mało, aby opisać to uderzenie. Piłka niefortunnie odbiła się od jednego z zawodników i trafiła pod nogi Schicka w okolicach połowy boiska. Ten przyjął i jednym ruchem wypuścił sobie piłkę do przodu, spojrzał przed siebie i zauważył wysoko ustawionego McGregora. Postanowił spróbować to wykorzystać. Uderzył. Serca kibiców na moment stanęły. Piłka po uderzeniu lobem z połowy boiska wylądowała w siatce, nie dotykając murawy. Zrozpaczony golkiper Szkotów biegł do bramki ile sił w nogach. Ostatecznie nie zdążył dobiec do piłki i dzięki temu możemy cieszyć oczy trafieniem cudownej urody. Czech strzał oddał z 49,7 m!
Dodatkowej wyjątkowości tej bramce dodaje to, że do tej pory Czech nie zdobył żadnej podobnej bramki ani nawet zbliżonej jakościowo do tego trafienia. Do tej pory wszystkie jego gole ograniczały się do uderzenia głową lub po wbiegnięciu w pole karne. Mamy nadzieję, że to nie ostatni taki gol tego zawodnika i liczymy na powtórkę.
ME 2004: Niemcy – Holandia (Torsten Frings)
Były zawodnik m.in. Werderu Brema na mistrzostwach Europy w 2004 roku również popisał się bramką niezwykłej urody. W zremisowanym 1:1 meczu przeciwko reprezentacji Holandii strzelił gola z 38 metrów.











