Artur Boruc, podpisując kontrakt z Fiorentiną, przybliżył się do powrotu do reprezentacji. Szkoleniowiec kadry zapowiada, że widzi dla „Króla Artura” miejsce w składzie.
Były bramkarz Celticu był niegdyś niekwestionowanym pewniakiem do gry spośród bramkarzy reprezentacji. Wygryzając ze składu Jerzego Dudka sprawił, że to od niego zaczynał ustalanie składu zarówno Paweł Janas jak i Leo Beenhakker. Jednak kontrowersje związane z nadwagą oraz nadużywaniem alkoholu sprawiły, że już za kadencji Holendra był coraz rzadziej desygnowany do gry. Od kiedy szkoleniowcem został Franciszek Smuda, Boruc ani razu nie znalazł się w gronie szerokiej kadry reprezentacji Polski. Były trener Zagłębia Lubin zapowiada, że bramkarz Fiorentiny nie jest skreślony na jego liście i jeśli tylko zasłuży na powołanie, takowe dostanie.
– Chcę go mieć na zgrupowaniu we wrześniu, kiedy będziemy grać z Ukrainą i Australią. Przejściem do Fiorentiny bardzo przybliżył się do reprezentacji. Jeżeli będzie tam podstawowym bramkarzem, oczywiście to docenię – powiedział selekcjoner kadry.
Więcej zdjęć na bialoczerwoni.com.pl










