Kolejny dzień drugiej odsłony dwutygodniowego maratonu z ekstraklasą rozpocznie się w Bydgoszczy. Przy pustych trybunach stadionu im. Zdzisława Krzyszkowiaka Zawisza podejmie Piasta Gliwice!

Po początkowych nieudanych tygodniach sezonu miejsce Zawiszy większość ekspertów upatrywała w dolnych rejonach tabeli. Jednak po odpłaceniu frycowego, piłkarze z Kujaw odnaleźli się w najwyższej klasie rozgrywkowej, dzięki czemu w chwili obecnej okupuje 8. miejsce w tabeli, z wyjątkowo diabolicznym bilansem sześciu zwycięstw, sześciu remisów i sześciu porażek. Po porażce na początku listopada (0:1 z Ruchem Chorzów) „Zetka” zanotowała dwa wyjazdowe remisy po 1:1 i zwycięstwo u siebie nad Widzewem Łódź. Biorąc pod uwagę, że trzy ostatnie pojedynki przy ulicy Gdańskiej zakończyły się zwycięstwami podopiecznych Ryszarda Tarasiewicza, można spodziewać się, że jutro piłkarze z Bydgoszczy zagrają o zwycięstwo.
Nie będzie to jednak szczególnie łatwe zadanie. Sytuacja Piasta jest podobna do Zawiszy – po nieudanym początku sezonu i okresie, w którym kibice klubu domagali się zwolnienia trenera Brosza, w końcu przyszło przełamanie. W listopadzie gliwiczanie wygrali trzy spotkania i zaliczyli jeden remis, dzięki czemu z dolnej połówki tabeli wskoczyli na 7. lokatę. Oba zespoły dzieli w tabeli jedno oczko, a drużyna, która jutro sięgnęłaby po komplet punktów, powoli mogłaby myśleć o spędzeniu zimy w górnej części tabeli.

Ryszard Tarasiewicz jest świadomy dobrej gry swojego zespołu w ostatnich tygodniach. Mówiąc o ostatnim spotkaniu przeciwko Pogoni Szczecin (1:1), powiedział: – My mieliśmy klarownych sytuacji więcej. Podobnych okazji nie wykorzystaliśmy w meczu z Widzewem, ale wtedy odnieśliśmy zwycięstwo. Zabrakło nam determinacji i zimnej krwi. Jeśli nie potrafimy strzelić gola technicznie, to trzeba zrobić to na siłę. Nie mamy się czego wstydzić jako beniaminek w tej lidze.
W Gliwicach wszyscy rozpromienieni są derbowym zwycięstwem nad Górnikiem Zabrze. W grze Piasta szczególnie podobać mogła się konsekwencja i umiejętność wyłączenia z gry atutów rywali. – – powiedział trener Marcin Brosz. Wypowiadając się o jutrzejszym rywalu, dał do zrozumienia, że jego podopiecznych czeka w Bydgoszczy bardzo trudny bój.













