Sebastian Boenisch po Euro 2012 przez kilka miesięcy pozostawał bez klubu. Wydaje się, że boczny obrońca wyczerpał limit pecha. Pod koniec roku były zawodnik Werderu Brema podpisał kontrakt z Bayerem Leverkusen, w którym radzi sobie coraz lepiej. Jeśli utrzyma obecną formę, być może dostanie szansę od selekcjonera reprezentacji Polski, Waldemara Fornalika.
Boenisch, mimo poważnej kontuzji i długiego rozbratu z piłką, zdołał wywalczyć miejsce w pierwszym składzie kadry na mistrzostwach Europy. Wielu ekspertów taką decyzję ówczesnego trenera, Franciszka Smudy, uważało za błędną. Po Euro 2012 Sebastian nie mógł znaleźć klubu, jednak niedawno podpisał kontrakt z czołową ekipą Bundesligi.
Po raz kolejny dało się słyszeć głosy, iż 25-letni piłkarz nie ma szans na grę, tym bardziej że Bayer radził sobie w lidze bardzo dobrze. Polak wywalczył miejsce w pierwszym składzie, więc Waldemar Fornalik ma powód, aby powołać tego zawodnika. W lutym 2013 roku Polska zmierzy się z Rumunią i Irlandią. Czy Boenisch ma szansę zagrać w tych spotkaniach?
– Dużo się mówiło o tym, że Sebastian jest ulubieńcem trenera Smudy. Na pewno teraz w reprezentacji nikt nie jest faworyzowany, dlatego tylko od postawy Boenischa na boisku zależy, czy Waldemar Fornalik da mu szansę. Wiosną gramy ważne mecze eliminacyjne, dlatego każdy dobry zawodnik w wysokiej dyspozycji bardzo nam się przyda – powiedział Radosław Gilewicz, były piłkarz m.in. VfB Stuttgart i Austrii Wiedeń.
Sebastian Boenisch do tej pory dziewięciokrotnie wystąpił w biało-czerwonych barwach. Wcześniej grał w młodzieżowych reprezentacjach Niemiec.










