Zawodnik Werderu Brema po długiej, bo aż rocznej przerwie w grze zaczął trenować z pełnym obciążeniem. Od początku 2012 roku zarówno trener klubowy, jak i selekcjoner reprezentacji Polski będą mogli skorzystać z usług Sebastiana Boenischa.
Boczny obrońca jest bardzo spragniony gry. Nie ma się co dziwić, ostatni raz w kadrze zagrał w ubiegłym roku z Australią. Zawodnik pozytywnie patrzy w przyszłość i wierzy, że uda mu się powrócić do wysokiej formy.

– Jestem bardzo szczęśliwy, bo kolano mnie już nie boli. W końcu mogę biegać i kopać piłkę. Od stycznia zaczynam ostry powrót do gry. Mam do realizacji cztery cele: powrót do składu Werderu, powrót do reprezentacji Polski, nowy kontrakt w Bremie i na koniec gra w finałach mistrzostw Europy – powiedział reprezentant Polski.
Ambitny gracz, stawiając sobie kilka celów, z pewnością będzie mocno trenował. Taka wiadomość na pewno ucieszy Franciszka Smudę. Selekcjoner już od dłuższego czasu narzeka, że ma problemy z obsadą lewej obrony. Jakub Wawrzyniak, który do tej pory był pewniakiem na boku obrony w reprezentacji, będzie miał godnego rywala.
Boenischa cechuje odważna gra do przodu. Przy swoim wysokim wzroście ma bardzo dobrą technikę. Jeśli Sebastian wywalczy miejsce w pierwszym składzie Werderu, to kadra będzie miała wielkie wzmocnienie.









