Darko Bodul już jedną nogą był w Lechii Gdańsk. Nagle Chorwat poprosił o dzień wolnego i wyjechał z Gdańska. Jak się okazało, pojechał do Austrii, by podpisać kontrakt z Sturmem Graz.
W miniony czwartek jeszcze wszystko było na jak najlepszej drodze do tego, aby Bodul podpisał kontrakt z Lechią. W ten dzień ustalono szczegóły kontraktu indywidualnego i sporządzono przedwstępne dokumenty. Dzisiaj miał oficjalnie stać się zawodnikiem drużyny trenera Tomasza Kafarskiego po wcześniejszych dodatkowych badaniach medycznych.
Skąd w ogóle była konieczność przeprowadzenia dodatkowych badań lekarskich? – Darko miał robione szczegółowe badania medyczne w klinice Reha Sport w Poznaniu. Lekarze kardiolodzy mieli jednak uwagi i zalecili dodatkowy rezonans dynamiczny serca. To badanie zawodnik miał przejść w Gdańskim Uniwersytecie Medycznym. Od jego wyników zależało podpisanie kontraktu – tłumaczy Jacek Konieczny, kierownik Lechii.
Tymczasem Chorwat poprosił o dzień dolnego i poleciał do Grazu. Jak poinformowała oficjalna strona Sturmu, piłkarz związał się z tym klubem kontraktem. Do Gdańska pewnie już nie wróci po zrobieniu takiego numeru.