W środę Kostaryka została zdemolowana przez Hiszpanię, przegrywając aż 0:7. „La Furia Roja” kontrolowała spotkanie przez całe 90 minut, nie pozwalając na wiele swoim przeciwnikom. Jak się okazuje, wysoka porażka Kostaryki w swoim pierwszym meczu grupowym to niejedyny taki przypadek w historii mistrzostw świata. Jak to później działało na upokorzonych?
Kostaryka straciła siedem bramek i nie miała żadnych argumentów przez 90 minut gry. Choć trudno wytłumaczyć postawę Kostaryki w meczu z Hiszpanią, to nie jest ona jedyną drużyną, która na początku mundialu zaliczyła wysoką porażkę. W XXI wieku mieliśmy już kilka takich historii. Jak to wtedy wyglądało i jak później radziły sobie takowe zespoły?
Arabia Saudyjska – mistrzostwa świata 2002
W 2002 roku już podczas drugiego dnia mistrzostw świata rozgrywanych w Korei Południowej i Japonii doszło do pogromu Arabii Saudyjskiej. Nasi sobotni rywale polegli w meczu z Niemcami aż 0:8 – nawet Kostaryka wypadła nieco lepiej. W obu połowach padły po cztery bramki, a hat-tricka w tym spotkaniu ustrzelił Miroslav Klose. „Die Mannschaft” do meczu przystępowała oczywiście w roli faworyta, ale mało kto spodziewał się aż takiej strzelaniny. Piłkarze Niemiec totalnie zdominowali azjatycką drużynę.
Z Arabią Saudyjską później nie było już aż tak źle, ale z grupy oczywiście nie wyszli. Oprócz Niemców „Zielonym Sokołom” przyszło mierzyć się jeszcze z Kamerunem oraz Irlandią. To z tymi pierwszymi zagrali w 2. kolejce. Przed meczem o wszystko w szatni Arabii Saudyjskiej panował chaos i nikt nie łudził się, że azjatycka drużyna zdoła sprawić sensację w starciu z wyżej notowanym Kamerunem.
Wbrew pozorom podirytowana Arabia Saudyjska zaprezentowała się całkiem nieźle i stanowiła niemały problem dla Kamerunu. W 66. minucie piłkę w siatce umieścił jednak Samuel Eto’o i nasi sobotni rywale nie zdołali odwrócić losów spotkania. W meczu o honor Irlandia pewnie rozprawiła się z rywalami 3:0, a strzelanie zaczęła już w 7. minucie za sprawą Robbiego Keana. Sama porażka z Niemcami przeszła do historii jako dotychczas najwyższa na mundialach rozgrywanych w XXI wieku.
Ukraina – mistrzostwa świata 2006
Co prawda przegrana 0:4 nie jest tak bardzo okazała jak 0:7 Kostaryki, ale wciąż nie zdarza się często, aby już w 1. kolejce mistrzostw padał taki wynik. W 2006 roku naprzeciwko siebie stanęły drużyny Ukrainy i Hiszpanii. „La Furia Roja” była typowana na zwycięzcę w tym meczu, ale nie lekceważono Ukrainy. Nasi sąsiedzi w eliminacjach do tamtego mundialu wyprzedzili między innymi Grecję, czyli ówczesnego mistrza Europy. Hiszpania jednak zagrała naprawdę dobrze i już do przerwy prowadziła 2:0. Na początku drugiej połowy czerwoną kartkę otrzymał Władysław Waszczuk, co zabrało jakiekolwiek szanse Ukrainie. Ich przeciwnicy zdołali strzelić jeszcze dwa gole i końcowy rezultat wyniósł 4:0.











