Diego Simeone, odkąd tylko pojawił się w Madrycie, sprawiał wrażenie idealnie skrojonego pod Atletico. Wszystkie cechy, które posiadał jako piłkarz, przeniósł na trenerską ławkę, co idealnie wpisało się w charakter madryckiego klubu. Wszystko jednak wskazuje na to, że przygoda „Cholo” z „Atleti” powoli dobiega końca. Argentyńczyk skrócił swoją umowę z Atletico do 2018 roku i mówi się, że przejmie wówczas Inter. Jak odejście charakternego trenera odbije się na madryckiej drużynie? Pokuśmy się o małą podróż w przyszłość.
Simeone – człowiek sukcesu
Przyjście Argentyńczyka do Atletico w 2011 roku okazało się niejako przełomem dla tego klubu po jego powrocie do hiszpańskiej elity w 2002 roku. Do momentu zatrudnienia Simeone na trenerskiej ławce „Los Rojiblancos” zdobyli tylko dwa trofea – wygrali Ligę Europy oraz Superpuchar Europy pod wodzą Quique Floresa. Poza tym najwyższe miejsce w lidze, na jakie mógł madrycki klub liczyć, to czwarte. Natomiast Simeone zafundował kibicom trzykrotnie miejsce na najniższym stopniu ligowych zmagań i jedno, ale niezwykle wytęsknione mistrzostwo Hiszpanii.
Już Flores miał bardzo solidną drużynę okraszoną kilkoma gwiazdami, jak choćby Diego Forlan czy Sergio Aguero, jednak dzięki Simeone zespół wskoczył na wyższy poziom. Mimo sprzedaży wyróżniających się zawodników w osobach de Gei czy wspomnianego Aguero drużynę wzmacniali równie dobrzy zawodnicy, jak Radamel Falcao czy wypożyczany z Chelsea Thibaut Courtois. Nowi piłkarze nie tylko wypełniali lukę po byłych gwiazdach, ale podnosili poziom ekipy „Atleti”. W niektórych przypadkach nawet osiągali więcej niż poprzednicy, jak chociażby belgijski bramkarz, który dwukrotnie zdobył Trofeo Zamora. Duża w tym wszystkim zasługa właśnie Diego Simeone.

To on zaszczepił swoim podopiecznym boiskową zajadłość, granie na wysokiej intensywności oraz agresywne podchodzenie pod rywali. Te wszystkie aspekty znakomicie poprawiły grę defensywną Atletico, ale też pozwoliły opanować do perfekcji wychodzenie z kontratakiem. Poza tym wydaje się, że zespół prowadzony przez Argentyńczyka ciągle uczy się czegoś nowego. Potwierdzeniem tego jest liczba sukcesów na koncie „Los Rojiblancos” pod wodzą „Cholo”.
Bolesne rozstanie
Czerwono-biała część Madrytu pokochała swojego trenera i mimo że wszyscy spodziewali rozstania, nie jest łatwo ten fakt im zaakceptować. Chyba niewiele jest osób, które wierzą, że po odejściu Diego Simeone Atletico zdoła dotrzymać kroku Realowi i Barcelonie. Charyzmatyczny Argentyńczyk jest klejem, który świetnie spaja prowadzoną przez siebie drużynę. Dzięki jego emocjonalnemu podejściu do wykonywanego zawodu jest on w stanie wynosić zespół na wyższy poziom.
Pierwszą zmianą, do której zapewne dojdzie w Atletico, będzie zmiana sposobu gry. Gdzie bowiem włodarze madrytczyków znajdą drugiego tak ekspresyjnego trenera, który przeniósł na drużynę wszystkie swoje boiskowe cechy z czasów kariery zawodniczej? Na giełdzie trenerskich nazwisk trudno odnaleźć godnego pod tym względem następcy dla „Cholo”. W takiej sytuacji marzeniem fanów „Atleti” byłby chyba powrót Quique Floresa, ale o nowym trenerze jest stanowczo zbyt wcześnie mówić.











