Żadnej bramki nie zobaczyli kibice, którzy dziś wieczorem zdecydowali się oglądać mecz Realu Sociedad z Villarrealem. Ten rezultat w lepszej sytuacji stawia „Żółtą Łódź Podwodną”, która rewanż zagra na swoim boisku.

Spotkanie na Estadio Anoeta zapowiadało się niezwykle ciekawie, z racji tego, że obie ekipy bardzo dobrze prezentują się w tym sezonie ligowym, a dodatkowo – preferują ofensywny styl gry. Początek spotkania nie mógł rzucić kibiców na kolana, gdyż gra toczyła się głównie w środku pola. Pierwszą groźną okazję stworzyli sobie gospodarze, kiedy to po akcji Chory Domingueza i Griezmanna uderzał Seferović, ale na posterunku stał Juan Carlos. Goście również próbowali mocniej atakować, ale ich akcje nie przynosiły skutku w postaci strzałów na bramkę rywala. W 39. minucie dobrą okazję miał Griezmann, ale nie zdołał wpisać się na listę strzelców.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Dalej przeważali gospodarze, ale przyjezdni również groźnie atakowali, czego efektem był chociażby strzał Piny z 50. minuty spotkania. Dziesięć minut później powinno być 1:0, ale Juan Carlos znakomicie interweniował po próbie Griezmanna. Bramkarz „Żółtej Łodzi Podwodnej” zaimponował także w końcówce spotkania, kiedy wyłapał bardzo niebezpieczny strzał Carlosa Veli.
Gospodarze mogą mieć do siebie pretensje z powodu niewykorzystanych okazji, a bezbramkowy remis w nieco lepszej sytuacji przed rewanżem stawia ich rywali.











