Po dwóch tygodniach przerwy nadszedł czas na pierwsze spotkanie w 18. kolejce Primera Division. Na stadionie La Romareda Real Saragossa podejmował Real Betis. Gospodarze ulegli przyjezdnym z Kraju Basków 1:2.
Od pierwszych minut spotkania obie drużyny starały się znaleźć drogę do bramki rywala. W 12. minucie po fatalnym podaniu „Apono” w środkowej części boiska drogę do bramki mógł znaleźć Ruben Castro. Niestety, napastnik Realu Betis nie miał do kogo rozegrać piłki i wpadł w siatkę obrońców, którzy odebrali mu futbolówkę. Na początku meczu podopieczni Pepe Mela stwarzali sobie więcej sytuacji niż gospodarze.

W 27. minucie spotkania po kolejnym ostrym faulu Loovensa goście wywalczyli sobie rzut wolny bardzo blisko pola karnego rywala. Benat ładnie dośrodkowywał pod bramkę Roberto, ale skończyło się tylko na rzucie rożnym. Kilka minut później Real Saragossa miał szansę na otworzenie wyniku spotkania. Postiga próbował minąć bramkarza i stworzyć sobie dobrą pozycję do oddania strzału, ale Nacho w ostatniej chwili wybił piłkę na rzut rożny. Minutę później gospodarze znowu byli w natarciu i po dośrodkowaniu w pole karne Alvaro groźnie uderzał futbolówkę głową, ale wylądowała ona poza bramką Adriana.
W 38. minucie Real Saragossa zmarnował jedną ze swoich najlepszych okazji. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w pole karne Victor Rodriguez był bliski wpakowania piłki praktycznie z linii bramkowej do bramki Adriana. W ostatniej chwili obrońcy Betisu opanowali jednak sytuację. Pomimo lepszej gry podopiecznych Jimeneza pod koniec pierwszej połowy to goście otworzyli wynik spotkania. W 44. minucie meczu w sytuacji sam na sam z bramkarzem piłkę do siatki wpakował Ruben Castro. Po pierwszej połowie gospodarze przegrywali więc 0:1.
W drugiej części gry podopieczni Manuela Jimeneza chcieli za wszelką cenę doprowadzić do remisu i ostro ruszyli na bramkę rywala. W 54. minucie znakomitą sytuację do zdobycia gola mieli jednak goście. Po świetnym podaniu Campbella Molina nie trafił na pustą bramkę, fatalnie kiksując. Cztery minuty później ten sam zawodnik już się jednak nie pomylił. Po indywidualnej akcji napastnik sprytnie oszukał obrońców Betisu i pewnie wpakował futbolówkę do siatki. Gospodarze próbowali odpowiedzieć strzałem Victora Rodrigueza w 61. minucie gry, który próbował zaskoczyć Adriana mocnym uderzeniem z dystansu, ale piłka wylądowała obok bramki.
W 65. minucie gry Real Saragossa po raz kolejny był w natarciu. Na bramkę Adriana znowu groźnie uderzał Rodriguez. Futbolówka minimalnie minęła przy tym strzale lewy słupek. Kilka minut później podopieczni Pepe Mela już byli w odpowiedzi. Po pięknym podaniu Moliny w praktycznie stuprocentowej sytuacji, dwukrotnie strzelając, do bramki nie trafił Ruben Castro. Bardzo dobrze zachował się przy tej akcji bramkarz gospodarzy – Roberto.











