Karim Benzema dwiema bramkami dał Realowi Madryt zwycięstwo nad Herculesem Alicante. „Królewscy”, mimo małego zaangażowania w grę, nie mieli problemów z pokonaniem drużyny, która w tym sezonie wywiozła trzy punkty z Camp Nou.
Real tradycyjnie już mecz na własnym boisku rozpoczął od zdecydowanych ataków. Hercules zdołał przetrzymać początkowy napór gospodarzy. Podopiecznych Estebana Vigo stać było na wyprowadzenie kontrataków. W 7. minucie Hercules pokazał, że nie przyjechał tylko się bronić. Prawą stroną urwał się Marcelo wychowanek Realu, Javie Portillo.

Na boisku nie było Cristiano Ronaldo, więc w 16. minucie rzut wolny tuż sprzed linii pola karnego wykonywał Esteban Granero. Wychowanek Realu uderzył nad murem, ale piłka przeleciała nad bramką Herculesa.
Szczęścia chwilę później próbował Di Maria. Pomocnik Realu uderzał z ok. 18 metrów i był blisko pokonania bramkarza gości. Calatayuda zmyliła interwencja obrońcy, bo piłka po rykoszecie zupełnie zmieniła lot. Ostatecznie trafiła jednak w ręce bramkarza
W 24. minucie Real zdobył upragnioną bramkę otwierającą wynik. Wspaniałym podaniem do Di Marii popisał się Mesut Oezil. Argentyński skrzydłowy przytomnie zgrał piłkę do środka do niepilnowanego Karima Benzemy, a Francuz dopełnił formalności, posyłając futbolówkę do siatki. Były piłkarz Lyonu zdobył tym samym swoją ósmą bramkę w sezonie.
Real poszedł za ciosem. W 28. minucie dobra wrzutka Sergio Ramosa trafiła w pole karne do Emmanuela Adebayora. Togijczyk uderzył piłkę głową, ale fenomenalnie interweniował Calatayud, który zdołał wybić piłkę na rzut rożny.
Hercules nie zamierzał odpuścić walki o punkty. W 36. minucie piękny przerzut na lewą stronę pola karnego Realu trafił do pozostawionego bez opieki Thomerta. Francuz zdecydował się na strzał z woleja, który sprawił sporo problemów Casillasowi. Chwilę później miała miejsca kolejna groźna akcja przeprowadzona przez gości. Znów Real uratowała świetna parada madryckiego kapitana. Bohaterem z drugiej strony był młodziutki Kiko. 20-letni piłkarz Herculesa ograł Marcelo i Lassa i uderzył bardzo mocno pod poprzeczkę. Casillas sparował piłkę na rzut rożny.
W 39. minucie Benzema wymienił szybkie podania na skrzydle z Marcelo. Francuz wpadł z piłką w pole karne, pociągnął do linii końcowej i próbował zgrywać do środka, ale dobra interwencja defensywy Herkulesa zażegnała w porę niebezpieczeństwo.
Przed przerwą zaskoczyć swojego niegdysiejszego kolegę klubowego, Ikera Casillasa, próbował po raz kolejny Portillo. Strzał prawą nogą z ostrego kąta był zbyt łatwy dla bramkarza reprezentacji Hiszpanii. Po raz kolejny ze złej strony pokazał się lewy obrońca „Królewskich”, Marcelo, który nie pierwszy raz pozwolił oddać strzał zawodnikowi gości.










