Nowy sezon, nowe kluby, nowe nadzieje. W rozpoczynającym się sezonie Primera Division będziemy oglądać trzy nowe drużyny. Dla Deportivo Alaves i Osasuny Pampeluna będzie to powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej. CD Leganes, klub z przedmieść Madrytu, to absolutny debiutant w Primera Division. Panie i Panowie, poznajcie beniaminków La Liga!
Wspomnień czar
Chociaż minęło już 15 lat w Vitorii wciąż rozpamiętywany jest wyjątkowy sezon 2000/2001. Wtedy to Deportivo sensacyjnie awansowało do finału Pucharu UEFA. Co warto wspomnieć, finału, który na zawsze zapisał się w annałach, jako jeden z najciekawszych w całej historii rozgrywek. Po 15 latach w Kraju Basków świętowano kolejny sukces, tym razem mniejszy – bo za taki niezaprzeczalnie trzeba uznać powrót po dziesięciu latach do Primera Division. Latach, które nie były łatwe. Aż cztery sezony spędziło Deportivo w czwartej klasie rozgrywkowej. W drugiej też nie wiodło się mu najlepiej. Miejsca pod koniec stawki były codziennością.
W końcu, przed kampanią 2015/2016, funkcję trenera objął Pepe Bordalas, który z miejsca poprawił grę drużyny. Pod jego wodzą Deportivo stało się jedną z wiodących sił Segunda Division. Już w połowie sezonu zaczęto mówić, że były finalista Pucharu UEFA wróci na salony. I tak rzeczywiście się stało. Deportivo wygrało 21 spotkań. Zremisowało 12 i co prawda przegrało dziewięć, jednak wystarczyło to, by sięgnąć po mistrzostwo drugiej ligi i wywalczyć upragniony awans. Mimo tego wyczekiwanego sukcesu Bordalasa już w Alaves nie ma. Jego miejsce zajął Mauricio Pellegrino, były piłkarz Deportivo znany przede wszystkim z gry w Valencii.
Swoją karierę trenerską rozpoczął jako asystent Rafy Beniteza w Liverpoolu, a później i Interze. Swoją pierwszą samodzielną pracę podjął w Valencii, gdzie jednak nie wytrzymał zbyt długo. Później wrócił do ojczyzny, gdzie trenował najpierw Estudiantes, a potem Independiente. Teraz Pellegrino wraca do Deportivo, by odbudować, a właściwie zbudować, swoją trenerską markę. Alaves dokonało kilku ciekawych, jak na swój budżet, transferów i wypożyczeń. Do klubu trafili między innymi Christian Santos (16 goli w 30 meczach NEC Nijmegen w poprzednim sezonie), Deyverson (dziewięć goli w 33 meczach Levante w poprzednim sezonie), Nenad Krsticic z Sampdorii (łącznie 79 występów w Serie A) czy skrzydłowy Edgar Mendez z Granady. Z pewnością to właśnie mistrz Segunda Division wygląda najkorzystniej spośród wszystkich beniaminków i to jemu dajemy największe szanse na pozostanie w elicie. Mimo to prognozujemy miejsce w dolnej części tabeli.
Debiutant spod Madrytu
CD Leganes, bo o tym klubie mowa, staje przed trudnym zadaniem. Po pierwsze, będzie to pierwszy w historii sezon „Pepineros” w najwyższej klasie rozgrywkowej. Do tej pory najwięcej, bo aż 19, razy klub występował w Tercera Division, a więc w hiszpańskiej czwartej lidze. 16 razy Leganes uczestniczyło w rozgrywkach Segunda Division B (trzecia liga) oraz 13 – w Segunda Division (druga liga). Mamy więc do czynienia z klubem, który nie był nawet stałym bywalcem zaplecza La Liga. Z jednej strony może się to okazać pomocne. Wiadomo, brak presji, pełen luz i takie tam, psychologiczne bajery. Z drugiej natomiast pewnych rzeczy nie przeskoczysz, jeśli nie potrafisz skakać.











