W najbliższy weekend meczem Hercules Alicante – Athletic Bilbao zostaną zainaugurowane rozgrywki Primera Division. W tej samej kolejce Barcelona zmierzy się z Racingiem, a Real Madryt z Mallorką.
Hercules Alicante – Athletic Bilbao
Pierwszy mecz nowego sezonu to starcie beniaminka z drużyną, która nigdy z ligi nie spadła. Gospodarze z pewnością liczą na zdobycz punktową. Transfer Nelsona Valdeza, a także kilku solidnych graczy obytych w La Liga ma być receptą na sukces. Takim sukcesem będzie utrzymanie się. Takim sukcesem będzie też pokonanie „Los Leones”. Ale podopieczni Joaquina Caparrosa już przestali być chłopcami do bicia, modlącymi się o utrzymanie. Teraz, mając w składzie dwóch mistrzów świata, a także rzesze nastoletnich gwiazd futbolu, chyba są wreszcie gotowi do walki o czołowe miejsca. Każdy wynik inny niż wygrana Basków będzie wielką niespodzianką, ale należy pamiętać, że nowe drużyny są tak naprawdę jedną wielką niewiadomą, nie mamy pewności na co je stać. Sobotni mecz rozjaśni nam sytuację.

Malaga – Valencia
Kolejne starcie z gatunku tych, jakie podobno toczyli Goliat i Dawid. Drużyna, która cudem utrzymała się w lidze kontra trzecia ekipa poprzedniego sezonu. Malaga niedawno zmieniła właściciela i stała się klubem pewnego szejka, którego imię składa się z kilkudziesięciu członów. Prezesem klubu pozostał Fernando Sainz, syn byłego sternika Realu i jednocześnie były gracz „Królewskich”, człowiek cieszący się sympatią całego środowiska piłkarskiego Hiszpanii. Bogaty właściciel i miły zarządca to jednak ciut za mało, by pokonać Valencię. Strata dwóch najlepszych graczy boli i będzie widoczna, ale dopiero z drużynami z górnej części tabeli. Roberto Soldado i Ariz Aduriz może nie zdewastują obrony Barcelony, ale nie powinni dać zatrzymać się Rodrigo i spółce.
Real Sociedad – Villarreal
Ten beniaminek wydaje się ulepionym z trochę innej gliny. To nie drużyna, która wdziera się do La Liga, ona tam wraca. Nie wydaje zbyt wiele na transfery, bazuje na wychowankach. Model zarządzania klubem jest identyczny jak w Athletiku, młodzi Baskowie o niesamowicie pokręconych nazwiskach szybko dostają szansę na profesjonalną grę w piłkę, często ją wykorzystują. Koronnym przykładem jest mistrz świata i Europy, Xabi Alonso, który miłość do Realu Sociedad ma we krwi – jego ojciec, Perico Alonso, to żywa legenda klubu, szanowana w całej Baskonii. Drużyna z piękną historią i sporym potencjałem wraca i na wstępie mierzy się z upadłym gigantem z Villa Real. Strata Godina i transfer Marcheny sprawiają, że siła ekipy pozostaje ta sama, co przed rokiem. Stać ich na wiele, ale nie zawsze. Zobaczymy, czy najbliższy mecz będzie pierwszym akordem koszmarnego sezonu Villarrealu i krokiem na szczyt Realu, czy wręcz odwrotnie.












