Belgijski zaciąg w tym okienku w Premier League jest bardzo konkretny. Kluby ruszyły na poszukiwania nowych Hazardów czy Kompanych. Rynek w Belgii od lat jest ciekawym miejscem do wyłapywania perełek. Zawodnicy z tej ligi prezentują dobry stosunek ceny do jakości i wielu z nich jest gotowych do podboju najlepszych lig.
W tym okienku transferowym na Wyspy trafiło kilku zawodników właśnie z ligi belgijskiej. Jednak oprócz nich wykupiony przez Wolves z Anderlechtu został Leander Dendoncker. Belgowie bądź zawodnicy grający w lidze belgijskiej odgrywają coraz ważniejsze role w swoich klubach. Czy belgijski zaciąg się sprawdzi?
W pół roku podbić ligę
Youri Tielemans pół roku temu trafił do Leicesteru w zamian za Silvę. Belg z buta wszedł do Premier League i stał się jednym z najlepszych pomocników w lidze. Zawodnik, po nie do końca udanej przygodzie w Monaco, dostał szansę na Wyspach, którą w stu procentach wykorzystał.
Jednak były gracz Monaco czy Anderlechtu podbił ligę do tego stopnia, że Leicester latem pobiło za niego rekord transferowy. Zawodnik zdaniem mediów kosztował aż 40 milinów funtów. Oznacza to, że kwota transferu za 22-latka przebiła o kilka milionów tę, za którą do klubu trafili Ayoze Perez i Islam Slimani.
Co ciekawe, od momentu jego debiutu w barwach „Lisów” w większą liczbę bramek bezpośrednio zaangażowany był jedynie Jamie Vardy. Pokazuje to, jak ważną postacią w drugiej części sezonu dla Leicester był Youri.
Transfer Belga dla Leicester jest inwestycją. 22-latek wciąż ma duże pole do rozwoju i zapewne za rok bądź dwa będzie łączony z wielkimi klubami. Te zamiast wyłożyć 40 milionów, będą zmuszone do zapłacenia kwoty co najmniej dwukrotnie wyższej. Były piłkarz AS Monaco szybko się spłaci zarówno na boisku, jak i poza nim.











