W pierwszym sobotnim meczu 13. kolejki T-Mobile Ekstraklasy PGE GKS Bełchatów na własnym obiekcie podejmować będzie Lechię Gdańsk. Bełchatów to czerwona latarnia ligi. Lechia natomiast znakomicie gra na wyjazdach. Zdawałoby się, że faworyt jest jeden. Na szczęście w piłce nożnej nie ma nic pewnego. Dlatego też w Bełchatowie zdarzyć może się wszystko.
PGE GKS Bełchatów w tym sezonie ma zatrważający bilans – na 12 rozegranych meczów dziesięć przegrał. Dlatego też „Brunatni” z czterema punktami zajmują ostatnią lokatę w tabeli. Piłkarze Bełchatowa od początku rozgrywek prowadzeni są przez trzeciego szkoleniowca. Kamila Kieresia zluzował Jan Złomańczuk, a Złomańczuka zastąpił Michał Probierz. Debiut nowego trenera nie był udany – bełchatowianie ulegli Zagłębiu Lubin, tracąc bramkę w końcówce meczu.

– Najbardziej szkoda straconych punktów. Mogliśmy pokusić się o niespodziankę, ale zabrakło cwaniactwa w rozegraniu piłki. I właśnie dlatego w tym tygodniu pracowaliśmy nad poprawą pewnych elementów. Zdaję sobie sprawę, że od razu nie da się wszystkiego ulepszyć. Widzę jednak, że chłopcy bardzo chętnie pracują – mówi trener Probierz.
– Lechia jest naprawdę solidnym zespołem. Miałem już w tym sezonie przyjemność grać przeciwko gdańszczanom, więc wiem, że to bardzo trudny przeciwnik. Wierzę jednak, że moi piłkarze potrafią grać i gdy nabiorą wiary w to, co robią, to są w stanie wygrać – stwierdził szkoleniowiec.
Lechia Gdańsk ma za sobą dwa zwycięstwa z rzędu. W pokonanym polu pozostawiła Ruch Chorzów i Widzew Łódź. Podopieczni „Bobo” Kaczmarka z 21 punktami zajmują 5. miejsce w tabeli ze stratą trzech punktów do drugiej Polonii. Lechiści bardzo dobrze radzą sobie w meczach wyjazdowych – na sześć spotkań „Biało-zieloni” wygrali pięć. Niestety, ostatnie zwycięstwo piłkarze znad morza przypłacili kontuzją swojego lidera – Abdou Razacka Traore. Burkińczyk niefortunnie upadł na murawę po nieudanym strzale z przewrotki. Zawodnik kontynuował mecz, ale tuż po nim założono mu specjalny kołnierz. Po wizycie u neurologa postanowiono, że Traore pozostanie w domu.

– Z układem nerwowym nie ma żartów, dlatego musimy uważać na zdrowie Traore. Wiele jednak wskazuje na to, że Razack nie zagra w Bełchatowie i będziemy tam musieli radzić sobie bez niego – mówił jeszcze w tygodniu „Bobo” Kaczmarek. W Gdańsku został również Piotr Grzelczak. Do szerokiej kadry na mecz z Bełchatowem włączono za to Andreu i Adama Dudę.











