Transfer Davida Beckham do Paris Saint-Germain dla dużej liczby ludzi znających się na piłce nożnej bardziej lub mniej był chwytem marketingowym zastosowanym przez działaczy ze stolicy Francji. Przyznam się szczerze, że byłem podobnego zdania. Jednak znacznie się ono zmieniło po spotkaniu PSG – OM, niedzielnym klasyku ligi francuskiej, w którym wyjątkowo doświadczony Anglii zaliczył swój debiut.
David Beckham podpisał półroczny kontrakt z Paris Saint-Germain w styczniu 2013 roku. Był to wielki szok dla całego piłkarskiego świata. Pomocnik, który ostatnio reprezentował barwy Los Angeles Galaxy, wrócił do Europy, i to w wieku prawie 38 lat. Zazwyczaj jest odwrotnie i wielkie gwiazdy futbolu wyjeżdżają, by zakończyć swoje kariery w amerykańskiej MLS. Przypadek transferu byłego zawodnika między innymi Manchesteru United, Realu Madryt czy AC Milan wydawał się przynajmniej dziwny, a dla niektórych wręcz niezrozumiały.

Czym kierowali się działacze oraz sztab szkoleniowy PSG przy podpisywaniu umowy z Beckhamem? Według nich pozyskanie Anglika miało na celu podniesienie poziomu sportowego drużyny z Parc des Princes. Wielu znawców futbolu i piłkarzy z innych drużyn ligi francuskiej mówiło o fantastycznym chwycie marketingowym zastosowanym przez działaczy klubu ze stolicy Francji. Jeśli mam być szczery, to myślałem podobnie. Przecież Beckham ma już swoje lata, ostatnio grał w mało wymagającej lidze MLS, a dodatkowo po zakończeniu sezonu w Ameryce miał trochę przerwy. Zastanawiałem się, w jaki sposób może on rywalizować o miejsce w składzie z dużo młodszymi i będącymi w dobrej formie zawodnikami PSG. Niedzielny klasyk Ligue 1 pokazał mi (nam?), że może…
W 76. minucie meczu trener PSG, Carlo Ancelotti, zdecydował się na wpuszczenie doświadczonego Anglika na boisko. Beckham zastąpił Javiera Pastore. Wszyscy byli bardzo ciekawi, co pokaże nowy zawodnik, który stał się 400. piłkarzem przywdziewającym koszulkę Paris Saint-Germain. Mimo blisko 38 lat było po nim widać zdenerwowanie. – Byłem trochę zdenerwowany. Cały czas powtarzałem, że dla mnie to wielkie wyzwanie, i dlatego czułem trochę presji – powiedział po starciu debiutant w barwach ekipy z Parc des Princes.
Jednak z każdą kolejną minutą Beckham coraz śmielej poczynał sobie na boisku. Anglik popisał się kilkoma dobrymi podaniami do napastników PSG. Przy bramce Zlatana Ibrahimovicia to właśnie były gwiazdor Manchesteru United i Realu Madryt rozpoczął akcję dobrym zagraniem. Ogólnie zawodnik Paris Saint-Germain w meczu przeciwko OM czternaście razy dotknął piłki, a z jego dwunastu podań osiem było celnych. Jego przygotowanie techniczne było, jak nas już do tego przyzwyczaił, na wysokim poziomie, a założenia taktyczne były realizowane prawie perfekcyjnie. Beckham na pewno może zaliczyć swój debiut do udanych.












