W najbliższy weekend na boiska wraca T-Mobile Ekstraklasa. Z reguły w pierwszych kolejkach nowej rundy szczególną uwagę skupiają wokół siebie zawodnicy zmieniający kluby. Pora więc na mały przegląd kadr. Na kogo warto zwrócić uwagę?
Zimowe okienko transferowe w Polsce nie należało do najciekawszych. Brakowało spektakularnych transferów. Kluby nie zainwestowały zbyt wielkich pieniędzy w nowych zawodników. Prowadzący w tabeli Śląsk na dobrą sprawę sprowadził tylko Dalibora Stevanovicia oraz Patrika Mraza. Trzeba jednak przyznać, iż jesienią wrocławianie grali na tyle dobrze, że nie potrzebują większych roszad. Orest Lenczyk po obozie na Cyprze przyznał, że nowi piłkarze szykowani są do występów w pierwszej jedenastce. Czy tak rzeczywiście będzie? Jeśli tak, to kto usiądzie na ławce i stanie się „ofiarą” zimowych transferów Śląska?

Warto zwrócić uwagę na dwóch zawodników, jakich zimą pozyskała Polonia Warszawa. Wprawdzie tej zimy Józef Wojciechowski nie wyłożył na transfery aż tak dużych pieniędzy, ale za darmo Baruchyana i Dwaliszwiliego nie dostał. Obaj zawodnicy zostali sprowadzeni z Izraela, co może oznaczać jeszcze większy popyt na naszą ligę w tym kraju. Dotychczas Izraelczycy emocjonowali się głównie grą Wisły, w której występują Melikson oraz Biton. Czy teraz Polonia zyska kibiców poza granicami naszego kraju? Warunkiem są dobre i częste występy tych piłkarzy w barwach „Czarnych Koszul”. Znając jednak polonijną rzeczywistość, wątpię, że nowi zawodnicy zdołają zawojować naszą ligę.
Z zainteresowaniem można śledzić losy Andrzeja Niedzielana. Po nieudanej przygodzie w Cracovii „Wtorek” wrócił do Ruchu Chorzów. Były reprezentant Polski będzie jednak musiał walczyć o miejsce w składzie, ponieważ ma bardzo mocną konkurencję. Piech, Jankowski i Abbott w rundzie jesiennej stanowili o sile „Niebieskich”, zdobywając razem 17 bramek. Jeśli Niedzielan wróci do dawnej dyspozycji, to siła rażenia ruchu zdecydowanie wzrośnie. Sprawi to, że ekipa Waldemara Fornalika będzie poważnym kandydatem do walki o europejskie puchary.

Zbroi się również Zagłębie. Nikogo to chyba jednak nie dziwi. Podopieczni Pavla Hapala zajmują obecnie ostatnie miejsce w tabeli, a ich gra nie napawała kibiców optymizmem. Nową jakość wprowadzić ma sprowadzony z Kaiserslautern pomocnik/obrońca, Jiri Bilek. 28-letni Czech w zespole „Czerwonych Diabłów” zagrał 47 razy. Innym ciekawym piłkarzem, który wiosną zagra w Lubinie, jest Paweł Widanow reprezentujący wcześniej barwy CSKA Sofia.












