Bayern Monachium co roku celuje w wygranie Ligi Mistrzów. Dla „Bawarczyków” zdobywanie krajowych tytułów stało się rutyną, a podbój Europy zawsze jest wielkim prestiżem. Wracając z obłoków na ziemię, czy faktycznie w Bawarii mogą myśleć o wygraniu Champions League? Są na to szanse, ale tylko pod jednym warunkiem.Los był łaskawy dla mistrza Niemiec. W ćwierćfinale Ligi Mistrzów Bayern Monachium zmierzy się z Villarreal CF, czyli teoretycznie jednym ze słabszych przeciwników w drodze do finału. Oczywiście nikt w Bawarii nie będzie lekceważyć najbliższego rywala. „Bawarczycy” myślami sięgają dalej, bo marzy się im kolejne najcenniejsze europejskie trofeum. Czy to marzenie może być realne w obecnym sezonie? Tak, ale tylko w momencie, kiedy będzie dopisywać zdrowie kluczowych piłkarzy. Największym problemem Juliana Nagelsmanna jest brak jakościowych zmienników.
Bayern w przeszłości wygrywał Ligę Mistrzów w momencie, kiedy wszyscy byli do dyspozycji trenera. „Bawarczycy” wchodzą na europejski szczyt jako kolektyw. Rzadko jest tak, aby jeden zawodnik ciągnął monachijczyków za sobą. Zdarzają się błyski pojedynczych zawodników podczas wspinaczki, ale niemiecka maszyna najlepiej pracuje, kiedy każdy jej element działa, jak należy. Psują ją wadliwe części zamienne.
Zdrowie kluczowych piłkarzy
Kiedy Bayern ma do dyspozycji wszystkich zawodników, to w zasadzie w Bundeslidze nie ma godnego rywala. Podobnie jest w Lidze Mistrzów do fazy pucharowej, bo jednak mistrz Niemiec to dobra marka także na arenie europejskiej. Aby mierzyć się z tymi najlepszymi (i bogatszymi), trzeba dysponować naprawdę silną kadrą. „Bawarczycy” mają mocną drużynę. W ataku jest aktualnie najlepszy snajper na świecie – Robert Lewandowski. Ofensywni pomocnicy na czele z Sergem Gnabrym i Thomasem Müllerem to też światowa czołówka.
W drugiej linii nieco głębiej jest super duet złożony z Leona Goretzki i Joshuy Kimmicha. W bramce stoi Manuel Neuer, którego nikomu nie trzeba przedstawiać, a jeszcze przed nim grają Lucas Hernandez czy nieco z boku (po lewej stronie) Alphonso Davies. Monachijczycy mają w składzie zawodników znanych na całym świecie. Nie trzeba nikomu udowadniać jakości Neuera, Lewandowskiego, Kimmicha czy Gnabry’ego.
W ostatnich sezonach Bayern Monachium zwykle nie miał większych problemów, aby w Lidze Mistrzów dojść przynajmniej do ćwierćfinału. Jedyny wyjątek stanowi sezon 2018/2019, kiedy to w 1/8 finału wyeliminował go Liverpool (późniejszy zwycięzca). Patrząc na ostatnie dziesięć edycji LM, tylko trzykrotnie nie znalazł się w najlepszej czwórce Starego Kontynentu. To pokazuje klasę i siłę tego zespołu, który już od dawna wyrasta mocno ponad niemiecką ligę. Podkreśla to też ambicje „Bawarczyków” i chęć dominacji w Europie.









