To może być historyczna kolejka Bundesligi. W 50. sezonie tych prestiżowych rozgrywek Bayern Monachium już w marcu może zostać mistrzem kraju. Oprócz wygrania derbowego meczu z Hamburgerem SV „Bawarczycy” będą się też musieli oglądać na Borussię Dortmund.
Z racji świąt wielkanocnych nie odbędzie się spotkanie piątkowe. Oznacza to, że o jeden mecz więcej niż zwykle zostanie rozegrany w sobotę o 15:30. Działacze Bundesligi jakby specjalnie z okazji Wielkanocy nie zaplanowali żadnego meczu, na który wszyscy czekaliby z zapartym tchem. Psikusa spłatał im jednak Bayern, o czym za chwilę.

Z meczów sobotnich polecamy oczywiście pojedynek Borussii Dortmund. I gra Polaków (tylko dwóch, bo Jakub Błaszczykowski jest kontuzjowany) nie jest tu głównym argumentem. Po pierwsze, to od mistrzów Niemiec w dużym stopniu zależy, czy gigant z Monachium zapewni sobie mistrzostwo. Po drugie, VfB Stuttgart wydaje się odradzać. Po trzecie, dortmundczycy nie wygrali czterech ostatnich spotkań z „Die Schwaben”.
Niespodzianek nie należy się spodziewać w zestawieniu ekipy Jürgena Kloppa, który prawdopodobnie ponownie postawi na parę Ilkay Gündogan – Nuri Sahin. Ten duet świetnie spisał się w poprzednim meczu i właśnie jego zneutralizowanie będzie bardzo ważne dla drużyny gospodarzy. Obaj piłkarze mają inklinacje ofensywne, co zwiastuje nam dużo sytuacji podbramkowych. Nie zagra za to Mats Hummels. Zastąpi go Felipe Santana. Poza tym w miejsce wspomnianego Błaszczykowskiego zagra Kevin Grosskreutz. O wiele więcej problemów ma Bruno Labaddia. Szkoleniowiec Stuttgartu nie może skorzystać z usług pauzujących za kartki Williama Kvista i Cristiana Molinaro oraz kontuzjowanych Mamadou Bah i Cacau. Niepewne są występy Johana Audela i Tunaya Toruna.
W historii starć pomiędzy tymi zespołami zdecydowanie lepszy jest Stuttgart, który na 89 meczów wygrał 38. Jakby tych wszystkich statystyk było mało, to Borussia kontynuuje serię kolejnych meczów ze strzeloną bramką. Wiecie, która defensywa jako ostatnia powstrzymała Lewandowskiego i spółkę? Właśnie ta stuttgarcka. Dodatkowo BVB ma problemy z meczami, które odbywają się po zgrupowaniach reprezentacji. Ostatnie takie spotkanie w ich wykonaniu zakończyło się porażką aż 1:4 z HSV.
W tym samym czasie będzie toczył się bój o puchary. W ostatniej kolejce Borussia M’Gladbach odprawiła Hannover 96 i teraz czeka ją kolejny ważny pojedynek w kontekście gry w Lidze Europy. „Źrebaki” jadą do Fryburga, który na pewno nie jest w korzystnej sytuacji. Christian Streich denerwuje się na agentów piłkarzy, bo wiadomo już, że część jego zawodników po sezonie odejdzie. Tak napoczęty zespół będzie na pewno bardzo mocno narażony na ataki rozpędzającej się Borussii. Freiburg raczej trzeci raz nie skończy meczu z bagażem pięciu bramek, tym bardziej że ostatnio trzy razy wygrywał z M’Gladbach do zera, ale w sobotę podobnego scenariusza raczej nie przewidujemy.








