Po wygranym spotkaniu z Lechią Gdańsk piłkarze Polonii Warszawa nie ukrywali zadowolenia ze zdobytych trzech punktów. Jednak każdy z nich podkreślał, iż był to pierwszy mecz, w którym nie wszystko jeszcze pracowało tak, jak należy.
Tomasz Brzyski:
Najważniejsze, że się przełamaliśmy [po serii czterech meczów Lechii bez porażki przy Konwiktorskiej – przyp.red.]. Pierwszy mecz to zawsze niewiadoma. Liczyliśmy dziś na zwycięstwo, nieważne czy 1:0, czy wyższy wynik. Istotne, że udało sie strzelić tę jedną bramkę i zdobyć trzy punkty. Mieliśmy nerwowy początek. Później dochodziliśmy do sytuacji, graliśmy trochę piłką. Na drugą połowę wyszliśmy też ospale, ale z minuty na minutę było coraz lepiej. Jest jeszcze dużo do poprawy i będziemy nad tym na treningach pracować.

Daniel Sikorski:
Wygraliśmy, to się liczy. Bardzo ciężki pierwszy mecz. Było trochę mało piłek, ale to wszystko na pewno się poprawi w następnych meczach. Brakowało kropki nad i, ale popracujemy nad tym i z Wisłą będzie lepiej. Pierwsze spotkanie zawsze jest niewiadomą, trener dobrze nas jednak przygotował i myślę, że zdobyliśmy zasłużone trzy punkty. Musimy się teraz przygotować na Wisłę.
Łukasz Trałka:
Mecz od początku był sprawą otwartą. Graliśmy otwarty futbol, bez wyrachowania, akcja za akcję. Zrzucić to można na karb pierwszego spotkania, każdy chciał pokazać się z dobrej strony i wygrać. Lechia stworzyła kilka groźnych sytuacji, mogła też prowadzić. My mieliśmy poprzeczkę, słupek i brakowało trochę szczęścia. Jeśli chodzi o tę sytuację [z czerwoną kartką dla Łukasza Surmy – przy. red.], to był to atak z premedytacją. Nie było to strasznie mocne uderzenie, ale myślę, że zasłużona czerwona kartka. Od tego momentu mieliśmy przewagę jednego zawodnika i gra się uspokoiła.
Marcin Baszczyński:
W grach kontrolnych robiliśmy trochę więcej przejścia z jednej strony na drugą przez środek boiska, stąd tych okazji było w nich więcej. Docieramy się i myślę, że trochę akcji po boku było. Jako boczni obrońcy mieliśmy dziś sporo pracy, bo Lechia ma bardzo mocne skrzydła, czy Traore, czy Lukjanovs to bardzo dobrzy zawodnicy. Trzeba było im poświęcić sporo uwagi. Było widać w poprzedniej rundzie, że Traore jest siłą napędową Lechii. Gra opiera się na nim, ale dzisiaj myślę, że daliśmy radę.











