Real Sociedad San Sebastian, mimo iż przegrywał do przerwy 0:2, zdołał zremisować z faworyzowaną Barceloną 2:2. Co ciekawe, zarówno obie bramki dla gości, jak i dla gospodarzy, padły na przestrzeni kilkudziesięciu sekund.

Barcelona rozpoczęła mecz z miejscowym Realem Sociedad w zestawieniu mocno odbiegającym od potencjalnie najmocniejszego. Na ławce zostali Puyol, Iniesta, Abidal, Mascherano, Villa i Messi, a mimo to już od początku osiągnęła niemal przygniatającą przewagę. Już w 9. minucie została ona udokumentowana: fantastycznym podaniem nad głowami obrońców popisał się Fabregas, na czystej pozycji znaleźli się świetnie wybiegający Sanchez i Xavi, piłkę przyjął Chilijczyk i po chwili odegrał ją do pędzącego starszego kolegi, który nie miał problemów z umieszczeniem jej w siatce tuż przy krótkim słupku. Nie minęło nawet 120 sekund, a podopieczni Guardioli już prowadzili dwiema bramkami. Xavi zrewanżował się Cescowi za świetne zagranie równie wspaniałym, były gracz Arsenalu przejął piłkę w polu karnym i odegrał ją do nabiegającego Pedro, który strzelił jednak w bramkarza. Piłka ostatecznie spadła jeszcze pod nogi Fabregasa. Mocny strzał i 2:0 dla „Barcy”! Bardzo aktywny był Alexis Sanchez, który często pojawiał się na lewym skrzydle, gdzie bez problemu wygrywał pojedynki biegowe z Estradą i podaniami często szukał kolegów w polu karnym. Piłkarze w biało-niebieskich strojach nie byli w stanie przeszkodzić katalońskiej machinie w umiłowanym przez nią rozgrywaniu piłki na wszelkie możliwe sposoby.
W 30. minucie świetnym, dalekim podaniem na lewe skrzydło do Sancheza błysnął Thiago, jednak przy próbie wyprzedzenia rywala Chilijczyk był brzydko faulowany przez Estradę. Zawodnik „Barcy” wskutek tego starcia doznał kontuzji i został zniesiony z boiska na noszach. Zastąpił go David Villa. Od tego momentu jakby nieco lepiej zaczęli poczynać sobie gospodarze, potrafili wywalczyć faul na połowie rywala czy w niezłym stylu wygrać drybling (takiemu Zurutuzie udało się ośmieszyć Busquetsa). Barcelona odpowiedziała niemal natychmiast: Fabregas kapitalnym podaniem uruchomił Pedro, który dopadł do kozłującej przed polem karnym piłki, uprzedzając defensorów i golkipera Raula Bravo. Był jednak zmuszony do oddania natychmiastowego strzału lobem, co nie do końca mu się udało – stoperzy wyekspediowali piłkę na rzut rożny. Między 42. a 44. minutą „Blaugrana” wymieniła kilkadziesiąt podań na połowie przeciwnika, co dobrze oddawało przebieg tego spotkania. Chwilę później gospodarze, jakby chcąc udowodnić utytułowanemu rywalowi, że i oni potrafią być groźni, ładnie powalczyli w polu karnym o górną piłkę, ta trafiła do Xabiego Prieto, który strzelał na bramkę Valdesa, jednak ten nie miał problemów z interwencją.












