Nadszedł czas wielkich starć najlepszych drużyn na Starym Kontynencie. Już jutro oraz w środę odbędą się pierwsze mecze w ramach 1/8 finału Ligi Mistrzów. Janusz Basałaj, były redaktor naczelny Orange Sport, odpowiedział dziś na kilka naszych pytań. Kto jest faworytem tegorocznych rozgrywek, a kto może się okazać czarnym koniem? Zapraszamy do lektury!
Czy według Pana strata Williana, który jest już zawodnikiem rosyjskiej Anży Machaczkała, może się okazać poważnym osłabieniemukraińskiej drużyny?
Z pewnością. Willian był jej kluczowym zawodnikiem, więc nie jestem pewien, czy Szachtar ułożył już sobie grę na nowo, żeby bez Brazylijczyka stawić czoło tak doświadczonemu i renomowanemu klubowi, jakim jest Borussia Dortmund.
Tak, bo to przecież w dużej mierze jemu Szachtar zawdzięcza awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, ponieważ rozegrał on dwa genialne mecze przeciwko londyńskiej Chelsea.
Cristiano Ronaldo (fot. Sharethematch.com)
Trochę mnie dziwi ta decyzja, bo przecież Szachtar to niezwykle bogaty klub, jednak w futbolu są tzw. oferty nie do odrzucenia. 35 milionów to suma, którą musi rozważyć każdy prezes w każdym klubie na świecie. W tym przypadku przysłowie, które mówi, że nie ma ludzi niezastąpionych, może nie mieć racji bytu, bo jak Pan wcześniej powiedział, Willian był kluczowym zawodnikiem tego klubu. W tej sytuacji szanse Dortmundu oceniam na 65%.
Robert Lewandowski jest w tym sezonie Ligi Mistrzów naprawdę skuteczny. Cztery trafienia w sześciu spotkaniach grupowych mogą robić duże wrażenie.
Fajnie by było, gdyby Szachtar był drużyną typowo ukraińską, bo przecież w kadrze tego zespołu znajduje się dużo cudzoziemców. Dla Roberta Lewandowskiego będzie to sprawdzian, ponieważ w obronie rywali Borussii znajduje się kilku reprezentantów Ukrainy, a jak wszyscy dobrze wiemy, pod koniec marca nasza drużyna narodowa rozegra spotkanie właśnie z Ukrainą.
Jednak czy emocje po potyczce z Hamburgerem, w której napastnik „Biało-czerwonych” otrzymał kontrowersyjną czerwoną kartkę, zeszły już z Roberta Lewandowskiego?
Myślę, że Robert przyjął to spokojnie. Rafael van der Vaart okazał się negatywnym bohaterem tej sytuacji przez swoje głupie pomeczowe wypowiedzi. To zawsze był ekscentryczny piłkarz, ale tym razem strasznie się wygłupił. Do tego doszedł jeszcze sędzia, który nie był pewny swoich decyzji. Myślę, że z Roberta to zejdzie i nawet już zeszło, jednak gorzej, że mam w pamięci jego słabszy występ z Irlandią, lecz to są dwa odrębne światy. Tak jak ja zawsze sobie żartuję: jaka jest recepta na to, żeby Lewandowski strzelał bramki w reprezentacji? No więc trzeba dać polskie paszporty Reusowi, Goetzemu, Gündoganowi [śmiech] czy Schmelzerowi i wtedy na pewno będzie lepiej.
Obraniak w reprezentacji ich na pewno nie zastąpi.
Tak, to śmieszne ich porównywać. Kiedy patrzę na Lewandowskiego w Borussii, jestem świadomy jego klasy, jego umiejętności, tego, że będzie dobrze. W kadrze Polski robi się niepotrzebny poker – wyjdzie mu, nie wyjdzie? To jest trochę przykre…
Czas na jedno z największych widowisk Ligi Mistrzów, czyli Real Madryt kontra Manchester United. Jak zaprezentuje się w tym meczu ekipa Jose Mourinho?
Dla mnie nie ma wyboru – jestem kibicem Realu, bardzo lubię Real i chciałbym, żeby Real i Mourinho zawsze triumfowali. To będzie bardzo wyrównane spotkanie, więc obie drużyny mają szansę na awans.
Jednak w tym sezonie Manchester United jest naprawdę bardzo skuteczny.
Wiem, Manchester od zawsze jest bardzo dobrym zespołem. Natomiast wszystkie niepokojące wieści, które dochodzą z szatni Realu, o Mourinho, o konfliktach z piłkarzami, czasami w takich meczach przynoszą efekt przeciwny do zamierzonego. Drużyna się konsoliduje, wszyscy o tym zapominają, zostawiają przed szatnią wszystkie spory, wychodzą na murawę i grają dla siebie. No może już nie dla trenera, choć nikt do końca nie wie, o co tam dokładnie chodzi. Jest też oczywiście Cristiano Ronaldo, który chciałby pokazać swoim kolegom, że tak naprawdę był w Manchesterze znakomitym piłkarzem, ale za to wielkim stał się dopiero w Realu.
Czy „Królewscy” nie są za bardzo uzależnieni od gry i bramek Cristiano Ronaldo?
To tak jak Barcelona od Messiego czy PSG od Zlatana Ibrahimovicia. Wielkie indywidualności piłkarskie często odciskają swoje piętno na drużynach i później te zespoły nie potrafią grać bądź przestawić się na futbol bez swojego numeru jeden, który jedną akcją, jednym strzałem może zmienić obraz całego spotkania. A Ronaldo stanie na tych swoich nogach [śmiech], popatrzy na bramkę i ja już wtedy widzę piłkę w siatce. Życzę Cristiano i Realowi zwycięstwa, choć Manchester na pewno prezentuje ostatnio stabilniejszą formę, ale w Madrycie osobowość Ronaldo jest wręcz niesamowita. Z drugiej strony mamy przecież Robina van Persiego…
Teraz również i Wayne Rooney pokazuje się nam z bardzo dobrej strony.
Zlatan Ibrahimović (fot. psg.fr)
…właśnie, i ten znakomity Rooney. Mam jednak nadzieję, że inni zawodnicy, tacy jak: Oezil, Khedira czy Di Maria, doskoczą do dobrej gry Cristiano Ronaldo. Serce mówi mi, że awansuje Real Madryt, jednak obie drużyny mają realną szansę na awans i nic mnie w tym spotkaniu nie zaskoczy, chociaż będzie mnie bolało, jeśli to „Królewscy” odpadną z turnieju.
Wydawać się może, że Juventus ma najłatwiejszą drogę do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, choć ostatnio w Serie A zaliczył małe wahanie formy. Czy turyńczycy potwierdzą swoje duże aspiracje?
Myślę, że tak. Zawodnicy „Juve” po cichu odbudowują swoją wielkość z lat 80., ale raczej nie powinni mieć problemów, ponieważ trafiło im się dość łatwe losowanie.
Jednak jeśli Celtic zaprezentuje swoją dobrą defensywną grę oraz szybkie kontrataki, może zaskoczyć ekipę z Turynu.
Tak, ja ze szkockimi klubami mam problem, bo wiem, że są to wielkie firmy – Celtic czy Glasgow Rangers – lecz są to drużyny, które najlepiej wyglądają w Szkocji. Być może klimat, powietrze i doping kibiców w konfrontacji z zespołami Europy gdzieś giną.
Ale dzięki defensywnej taktyce potrafili wygrać z samą Barceloną.
Zdarza się… tak bym powiedział.
Czas na ostatni pojedynek Ligi Mistrzów w tym tygodniu. Paris Saint-Germain dominuje ostatnimi czasy w Ligue 1. Czy według Pana paryżanie awansują do kolejnej fazy rozgrywek bez większych problemów?
Jak to powiedział Zlatan Ibrahimović po przyjściu Davida Beckhama: „Nie wiem, czy będziemy lepszą drużyną, ale na pewno będziemy ładniejszą” [śmiech]. Mam tylko nadzieję, że na dzień dobry Zlatan nie wykopie jakiegoś topora wojennego przeciwko Beckhamowi, ale myślę, że tak doświadczeni gwiazdorzy, zarabiający takie pieniądze, z łatwością znajdą wspólny język. Chciałbym, żeby PSG zafunkcjonowało tak efektownie, jak duże są tam pieniądze i genialni zawodnicy. Do końca nie jest to jednak właściwa metoda, ponieważ Manchester City parę lat starał się dzięki pieniądzom szejków osiągnąć mistrzostwo Anglii, które zdaje się, że w tym sezonie nie zostanie obronione. Wydaje mi się, że ten geniusz i przede wszystkim szaleństwo Zlatana plus niezwykłe doświadczenie Davida Beckhama oraz jego fantastyczne stałe fragmenty gry raczej powinny dać awans drużynie z Paryża.
Ale czy Valencia ma jakieś szanse? Postawi drużynie Ancelottiego większy opór?
Na pewno postara się zagrać na wysokim poziomie, ale każdy inny wynik niż awans Paris Saint-Germain będzie dla mnie szokiem, nawet nie niespodzianką, ale szokiem.
Na koniec standardowe pytanie: kto jest według Pana faworytem tegorocznych rozgrywek Ligi Mistrzów?
Oczywiście Real Madryt oraz czarny koń turnieju – Paris Saint-Garmain.
hmm szok to na pewno by nie był dla mnie, nawet nie
sensacja, drobna niespodzianka bym powiedział.
Aczkolwiek uważam, że PSG pójdzie dalej. Ponadto
Real,Bayern,BVB,Malaga,Juventus,Barcelona,Schalke to
moje prognozy co do awansów :)
~
~Bajer
To skoro do strzelania bramek pRzez lewego potrzebni
sa bezsPrzecznie reus i goetze to prosta sPrawa ze
oni sa dobrzy a nie on tak ja to widze. To transfery
tez beda potrojne?
Dodaj komentarz
Nadszedł czas wielkich starć najlepszych drużyn na Starym Kontynencie. Już jutro oraz w środę odbędą się pierwsze mecze w ramach 1/8 finału Ligi Mistrzów. Janusz Basałaj, były redaktor naczelny Orange Sport, odpowiedział dziś na kilka naszych pytań. Kto jest faworytem tegorocznych rozgrywek, a kto może się okazać czarnym koniem? Zapraszamy do lektury!
Czy według Pana strata Williana, który jest już zawodnikiem rosyjskiej Anży Machaczkała, może się okazać poważnym osłabieniemukraińskiej drużyny?
Z pewnością. Willian był jej kluczowym zawodnikiem, więc nie jestem pewien, czy Szachtar ułożył już sobie grę na nowo, żeby bez Brazylijczyka stawić czoło tak doświadczonemu i renomowanemu klubowi, jakim jest Borussia Dortmund.
Tak, bo to przecież w dużej mierze jemu Szachtar zawdzięcza awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, ponieważ rozegrał on dwa genialne mecze przeciwko londyńskiej Chelsea.
Cristiano Ronaldo (fot. Sharethematch.com)
Trochę mnie dziwi ta decyzja, bo przecież Szachtar to niezwykle bogaty klub, jednak w futbolu są tzw. oferty nie do odrzucenia. 35 milionów to suma, którą musi rozważyć każdy prezes w każdym klubie na świecie. W tym przypadku przysłowie, które mówi, że nie ma ludzi niezastąpionych, może nie mieć racji bytu, bo jak Pan wcześniej powiedział, Willian był kluczowym zawodnikiem tego klubu. W tej sytuacji szanse Dortmundu oceniam na 65%.
Robert Lewandowski jest w tym sezonie Ligi Mistrzów naprawdę skuteczny. Cztery trafienia w sześciu spotkaniach grupowych mogą robić duże wrażenie.
Fajnie by było, gdyby Szachtar był drużyną typowo ukraińską, bo przecież w kadrze tego zespołu znajduje się dużo cudzoziemców. Dla Roberta Lewandowskiego będzie to sprawdzian, ponieważ w obronie rywali Borussii znajduje się kilku reprezentantów Ukrainy, a jak wszyscy dobrze wiemy, pod koniec marca nasza drużyna narodowa rozegra spotkanie właśnie z Ukrainą.
Jednak czy emocje po potyczce z Hamburgerem, w której napastnik „Biało-czerwonych” otrzymał kontrowersyjną czerwoną kartkę, zeszły już z Roberta Lewandowskiego?
Myślę, że Robert przyjął to spokojnie. Rafael van der Vaart okazał się negatywnym bohaterem tej sytuacji przez swoje głupie pomeczowe wypowiedzi. To zawsze był ekscentryczny piłkarz, ale tym razem strasznie się wygłupił. Do tego doszedł jeszcze sędzia, który nie był pewny swoich decyzji. Myślę, że z Roberta to zejdzie i nawet już zeszło, jednak gorzej, że mam w pamięci jego słabszy występ z Irlandią, lecz to są dwa odrębne światy. Tak jak ja zawsze sobie żartuję: jaka jest recepta na to, żeby Lewandowski strzelał bramki w reprezentacji? No więc trzeba dać polskie paszporty Reusowi, Goetzemu, Gündoganowi [śmiech] czy Schmelzerowi i wtedy na pewno będzie lepiej.
Obraniak w reprezentacji ich na pewno nie zastąpi.
Tak, to śmieszne ich porównywać. Kiedy patrzę na Lewandowskiego w Borussii, jestem świadomy jego klasy, jego umiejętności, tego, że będzie dobrze. W kadrze Polski robi się niepotrzebny poker – wyjdzie mu, nie wyjdzie? To jest trochę przykre…
Czas na jedno z największych widowisk Ligi Mistrzów, czyli Real Madryt kontra Manchester United. Jak zaprezentuje się w tym meczu ekipa Jose Mourinho?
Dla mnie nie ma wyboru – jestem kibicem Realu, bardzo lubię Real i chciałbym, żeby Real i Mourinho zawsze triumfowali. To będzie bardzo wyrównane spotkanie, więc obie drużyny mają szansę na awans.
Jednak w tym sezonie Manchester United jest naprawdę bardzo skuteczny.
Wiem, Manchester od zawsze jest bardzo dobrym zespołem. Natomiast wszystkie niepokojące wieści, które dochodzą z szatni Realu, o Mourinho, o konfliktach z piłkarzami, czasami w takich meczach przynoszą efekt przeciwny do zamierzonego. Drużyna się konsoliduje, wszyscy o tym zapominają, zostawiają przed szatnią wszystkie spory, wychodzą na murawę i grają dla siebie. No może już nie dla trenera, choć nikt do końca nie wie, o co tam dokładnie chodzi. Jest też oczywiście Cristiano Ronaldo, który chciałby pokazać swoim kolegom, że tak naprawdę był w Manchesterze znakomitym piłkarzem, ale za to wielkim stał się dopiero w Realu.
Czy „Królewscy” nie są za bardzo uzależnieni od gry i bramek Cristiano Ronaldo?
To tak jak Barcelona od Messiego czy PSG od Zlatana Ibrahimovicia. Wielkie indywidualności piłkarskie często odciskają swoje piętno na drużynach i później te zespoły nie potrafią grać bądź przestawić się na futbol bez swojego numeru jeden, który jedną akcją, jednym strzałem może zmienić obraz całego spotkania. A Ronaldo stanie na tych swoich nogach [śmiech], popatrzy na bramkę i ja już wtedy widzę piłkę w siatce. Życzę Cristiano i Realowi zwycięstwa, choć Manchester na pewno prezentuje ostatnio stabilniejszą formę, ale w Madrycie osobowość Ronaldo jest wręcz niesamowita. Z drugiej strony mamy przecież Robina van Persiego…
Teraz również i Wayne Rooney pokazuje się nam z bardzo dobrej strony.
Zlatan Ibrahimović (fot. psg.fr)
…właśnie, i ten znakomity Rooney. Mam jednak nadzieję, że inni zawodnicy, tacy jak: Oezil, Khedira czy Di Maria, doskoczą do dobrej gry Cristiano Ronaldo. Serce mówi mi, że awansuje Real Madryt, jednak obie drużyny mają realną szansę na awans i nic mnie w tym spotkaniu nie zaskoczy, chociaż będzie mnie bolało, jeśli to „Królewscy” odpadną z turnieju.
Wydawać się może, że Juventus ma najłatwiejszą drogę do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, choć ostatnio w Serie A zaliczył małe wahanie formy. Czy turyńczycy potwierdzą swoje duże aspiracje?
Myślę, że tak. Zawodnicy „Juve” po cichu odbudowują swoją wielkość z lat 80., ale raczej nie powinni mieć problemów, ponieważ trafiło im się dość łatwe losowanie.
Jednak jeśli Celtic zaprezentuje swoją dobrą defensywną grę oraz szybkie kontrataki, może zaskoczyć ekipę z Turynu.
Tak, ja ze szkockimi klubami mam problem, bo wiem, że są to wielkie firmy – Celtic czy Glasgow Rangers – lecz są to drużyny, które najlepiej wyglądają w Szkocji. Być może klimat, powietrze i doping kibiców w konfrontacji z zespołami Europy gdzieś giną.
Ale dzięki defensywnej taktyce potrafili wygrać z samą Barceloną.
Zdarza się… tak bym powiedział.
Czas na ostatni pojedynek Ligi Mistrzów w tym tygodniu. Paris Saint-Germain dominuje ostatnimi czasy w Ligue 1. Czy według Pana paryżanie awansują do kolejnej fazy rozgrywek bez większych problemów?
Jak to powiedział Zlatan Ibrahimović po przyjściu Davida Beckhama: „Nie wiem, czy będziemy lepszą drużyną, ale na pewno będziemy ładniejszą” [śmiech]. Mam tylko nadzieję, że na dzień dobry Zlatan nie wykopie jakiegoś topora wojennego przeciwko Beckhamowi, ale myślę, że tak doświadczeni gwiazdorzy, zarabiający takie pieniądze, z łatwością znajdą wspólny język. Chciałbym, żeby PSG zafunkcjonowało tak efektownie, jak duże są tam pieniądze i genialni zawodnicy. Do końca nie jest to jednak właściwa metoda, ponieważ Manchester City parę lat starał się dzięki pieniądzom szejków osiągnąć mistrzostwo Anglii, które zdaje się, że w tym sezonie nie zostanie obronione. Wydaje mi się, że ten geniusz i przede wszystkim szaleństwo Zlatana plus niezwykłe doświadczenie Davida Beckhama oraz jego fantastyczne stałe fragmenty gry raczej powinny dać awans drużynie z Paryża.
Ale czy Valencia ma jakieś szanse? Postawi drużynie Ancelottiego większy opór?
Na pewno postara się zagrać na wysokim poziomie, ale każdy inny wynik niż awans Paris Saint-Germain będzie dla mnie szokiem, nawet nie niespodzianką, ale szokiem.
Na koniec standardowe pytanie: kto jest według Pana faworytem tegorocznych rozgrywek Ligi Mistrzów?
Oczywiście Real Madryt oraz czarny koń turnieju – Paris Saint-Garmain.