Trener Bartłomiej Bobla zaczął pracę w Krakowie dokładnie 6 października 2022, a Hutnik pod jego wodzą rozegrał 39 spotkań, z czego wygrał 14. Szkoleniowiec notuje ze swoim zespołem średnią 1,38 punktu na mecz i choć wielu chciałoby, aby „Duma Nowej Huty” grała zdecydowanie lepiej, to wcale nie jest tak źle – zwłaszcza w obecnym sezonie, gdy kadra zespołu jest wąska i młoda.
Bartlomiej Bobla większą część swojej kariery trenerskiej spędził jako asystent w Niecieczy. Pracował również w GKS-ie Katowice oraz Zagłębiu Sosnowiec, by w końcu w październiku 2022 roku rozpocząć samodzielny etap jako głównodowodzący 2-ligowego zespołu z Suchych Stawów. Na swoim obecnym stanowisku spędził już ponad 400 dni, a prowadzony przez niego Hutnik Kraków zajmuje 11. miejsce w tabeli. Jednak strata punktowa jest stosunkowo mała i w HKS-ie mogą jeszcze myśleć o awansie.
Mentalny problem i młoda kadra
„Biało-błękitno-niebiescy” w trwającym sezonie ligowym grają w kratkę, często gubiąc punkty. Pisaliśmy nie tak dawno o tym, że Hutnik potrafił walczyć, strzelać i prowadzić grę, nawet z teoretycznie lepszymi od siebie, ale często po upływie 60 minut tracił werwę i finalnie przegrywał spotkania. Pojawiały się głosy, że zespół może być źle przygotowany, że brakuje siły i że to wina trenera Bobli, ale takim oskarżeniom zaprzeczają zawodnicy, twierdząc, że do ligi przygotowani są znakomicie.
Co zatem stawało się problem nie do przeskoczenia, przez który HKS przegrywał spotkania, prowadząc w nich nawet 3:0? Piłkarze z Ptaszyckiego w rozmowach mówią, że… mentalność. Drużyna jest młoda, niekiedy brakuje doświadczenia i zbyt łatwo spoczywa na laurach, Bobla nie ma także zbyt wielu jakościowych zmienników, takich będących w stanie realnie wpływać na losy meczów – w większości bazuje na bardzo młodych piłkarzach.
Hutnik Kraków, a właściwie kadra, liczy 27 piłkarzy, których średnia wieku wynosi 21,8 roku. Znajdziemy na Suchych Stawach graczy starszych, jak 36-letni Świątek, 33-letni Budziński, 31-letni Rakels czy 25-letni Zawadzki, jednak w większości trzon stanowią dużo młodsi zawodnicy, w tym często 16- i 17-latkowie. Trener Bartłomiej Bobla nie może zatem liczyć na duże pole rotacji, a to przekłada się na chimeryczną postawę drużyny. Wiadomo przecież, wszem i wobec, że aby liczyć na futbolowe sukcesy, trzeba odpowiednio budować i bilansować ekipę, a jak na razie tego w Nowej Hucie nie udało się do końca osiągnąć.












