„Blaugrana” wygrała kolejny ligowy mecz i umocniła się na fotelu lidera. Dwie bramki strzelił Messi oraz jedną Song. Gola dla gości zdobył Montanes.
Barcelona rozpoczęła mecz oczywiście klepaniem piłki. Piłkarze od początku sporo biegali za piłką. Widać było, że „Barca” podeszła do tego meczu bez lekceważenia przeciwnika. Generalnie od początku tylko „Blaugrana” wyprowadzała ataki.

I przyniosło to skutek dosyć szybko. Już w 15. minucie pierwszą bramkę w tym meczu zdobył nie kto inny jak sam Messi. Wszystko dzięki pięknemu podaniu Alby. Oczywiście gospodarze kontynuowali ofensywną grę. Saragossa jednak zdobyła bramkę wyrównującą w 24. minucie. Strzelcem gola był Montanes. Mimo że grę kontrolował klub z Katalonii, wynik był korzystny dla gości. Oczywiście, trzeba to było jak najszybciej zmienić. Udało się to Songowi, który po pięciu minutach od straty bramki dał prowadzenie swojej drużynie. Asystę zanotował Lionel Messi który z końcowej linii boiska dograł do Aleksa.
Przez kolejne minuty to gospodarze kontrolowali grę. Saragossa wychodziła coraz odważniej, jednak nie przyniosło to żadnych konkretów. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Barcelony.
W drugiej połowie obraz gry nie zmienił się znacząco, może z wyjątkiem większego zaangażowania gości. Częściej przejmowali piłkę w środkowej strefie boiska, nie bali się atakować. Oczywiście, mogło to im wyjść na dobre albo na złe. Niestety, wygląda na to, że wyszło na złe.
Bramkę w 62. minucie po raz drugi zdobył Lionel Messi. Dobrym, technicznym strzałem pokonał Jimeneza. Ten gol dał tak bardzo potrzebny Barcelonie spokój w grze. Wydawało się, że Saragossa przestała wierzyć w wygraną. Brakowało tego, za co można było ją pochwalić na początku drugiej odsłony. Zaangażowania.

Później posypały się zmiany. Najpierw Helder Postiga wszedł za Victora Rodrigueza. Dwie minuty później zmiana w Barcelonie: Bartra zastępuje Puyola. Opaskę przejął Xavi. Trzy minuty po tej zmianie Vilanova wykonał ostatni krok. Na boisko wpuścił Cesca Fabregasa, który zastąpił Pedro.
Po tych zmianach, o dziwo, lepiej pokazywali się goście. Znów można było powiedzieć o nich, że grali z zaangażowaniem. Niestety, samą grą z sercem się meczu nie wygra i Real przegrał z Barceloną 3:1. To już dziesiąte zwycięstwo katalońskiej drużyny z rzędu w lidze.










