Mistrzowie Hiszpanii pokazali klasę na trudnym terenie. Mimo nie najlepszego początku meczu z Mallorką, „Duma Katalonii” zwyciężyła w przekonującym stylu i zrewanżowała się rywalowi za stratę punktów na Camp Nou w rundzie jesiennej.

Wyjazd lidera Primera Division, Barcelony, na Iberostar Estadi, niezwykle niegościnny stadion, zwiastował spore emocje. „Duma Katalonii” przystąpiła do meczu osłabiona brakiem Xaviego, Victora Valdesa i Carlesa Puyola. Niecodzienny skład faworytów tego starcia był szansą dla Mallorki. Pierwsze minuty meczu pokazały, że nadzieje gospodarzy nie były pozbawione podstaw.
Pierwsza połowa rozczarowała. Barcelona, mimo olbrzymiej przewagi w posiadaniu piłki, przez blisko pół godziny nie była w stanie stworzyć sobie klarownej sytuacji strzeleckiej. W pierwszym kwadransie gry bliżsi szczęścia byli wyspiarze, którym zabrakło niewiele, by objąć prowadzenie w 16. minucie, gdy główkował Pierre Webo. Wydawało się, że grająca bez Xaviego Barcelona może być bezsilna w starciu z Mallorką. Ale tak było tylko przez 30 minut.
Sygnał do ataku dali w 31. minucie David Villa i Leo Messi. Asturyjczyk wymienił szybkie podania z Argentyńczykiem, ale najlepszy piłkarz świata spudłował w idealnej wręcz sytuacji. W tym momencie można było odnieść wrażenie, że limit szczęścia skutecznie interweniującej do tej pory defensywy Mallorki się wyczerpał. Wkrótce kolejną szarżę na bramkę Aouate przeprowadził Adriano. Prawy obrońca „Blaugrany” bez problemu minął Ayoze, ale jego dogranie wzdłuż linii bramkowej nie dotarło do żadnego z jego klubowych kolegów.
W 38. minucie piękną asystą popisał się grający na pozycji Xaviego Seydou Keita. Malijczyk dograł piłkę ponad głowami obrońców gospodarzy prosto pod nogi Messiego. Argentyńczyk wykorzystał moment zawahania golkipera Mallorki i strzałem głową przelobował izraelskiego bramkarza.
Gospodarze na pewno mieli świadomość, że Barcelona nie jest tego wieczoru w najlepszej dyspozycji. Nadzieję na zdobycz punktową gracze Mallorki mogli właściwie porzucić w 56. minucie. Wtedy David Villa wykorzystał prostopadłe podanie, minął bramkarza i zdobył drugą w tym meczu bramkę dla Barcelony. Trudno było oczekiwać, że gracze gospodarzy są w stanie w jakikolwiek sposób zagrozić trzypunktowej zdobyczy dla mistrzów Hiszpanii.
Jeżeli ktokolwiek z kibiców Mallorki liczył na odwrócenie losów meczu, to tę myśl z głowy wybił mu Pedro. Skrzydłowy Barcelony popisał się pięknym trafieniem w 67. minucie. Szybka noga mistrza świata z RPA pomogła mu z łatwością minąć obrońcę i uderzyć precyzyjnie z linii pola karnego. Piękne trafienie dało Katalończykom wysokie prowadzenie, nie do końca oddające przebieg wydarzeń na boisku.












