Gospodarze z Camp Nou pewnie pokonali swoich odwiecznych rywali zza miedzy, strzelając w pierwszej połowie aż cztery gole. Sporo było błędów sędziowskich, które zabrały Barcelonie kilka goli. Dwie bramki zdobył Pedro, a po jednej dołożyli Messi i Xavi.
Na ławce trenerskiej zobaczyliśmy Tito Vilanovę, co jest bardzo dobrym znakiem. Spotkanie rozpoczęło się nieco ślamazarnie. Gospodarze na początku rozgrywali wolno piłkę i próbowali przebić się przez zwartą obronę rywala. Na początku było to nieskuteczne, ale już po dziesięciu minutach cierpliwe rozgrywanie piłki przyniosło skutek. Prowadzenie dał Xavi po świetnym dograniu Iniesty.

Rozgrywanie piłki przychodziło graczom „Barcy” z niezwykłą łatwością. Fabregas podał do Messiego, który próbował uderzenia. Piłkę odruchowo trącił Pedro i ten gol został przypisany jemu. Jak na razie Espanyol przyglądał się tylko świetnej grze „Blaugrany”. Szansę na zmianę tego stanu rzeczy miał Sergio Garcia. Świetną okazję sam na sam z Valdesem zmarnował jednak strzałem nad poprzeczką.
Busquets pokazał, dlaczego w tym roku był jednym z nominowanych do Złotej Piłki. Jego fenomenalne zagranie do Pedro otworzyło mu drogę do bramki i przerzucając piłkę nad bramkarzem, Hiszpan zdobył swoją drugą bramkę w dzisiejszym meczu. Nie minęły dwie minuty, a Casilla sfaulował w polu karnym Fabregasa. Sędzia nie miał wątpliwości. My lekkie mamy. Do piłki podszedł Messi i wykonał wyrok. 4:0 po 30 minutach.
Tempo spotkania odrobinę siadło. Nie ma się co dziwić. Plan na pierwszą połowę został przez gospodarzy wykonany. Statystyki były przytłaczające. Posiadanie piłki 75% do 25%. Espanyol oddał jeden strzał do przerwy, w dodatku niecelny.
Na drugą połowę obie ekipy wyszły w tych samych jedenastkach. Gra wyglądała identycznie jak przed przerwą. Niestety, rozgrywka stała się monotonna. Nie widzieliśmy bramek. Dużo było natomiast błędów sędziowskich. Szczególnie jeżeli chodzi o sędziego liniowego. Nieuznane zostały aż trzy prawidłowo zdobyte przez Barcelonę bramki!
I aż dwa razy ofiarą był Pedro. Ostatni nieuznany gol był Daniego Alvesa. Na boisku w tym czasie pojawił się Villa. Jego pierwszy w meczu strzał spokojnie obronił Casilla. Na dziesięć minut przed końcem sytuację sam na sam miał Albin. Świetnie zachował się Valdes, który instynktownym ruchem wybronił strzał. Chwilę później szansę z rzutu wolnego prawie wykorzystał Messi. Piłka jednak na swojej drodze spotkała poprzeczkę.
Przed końcem bardzo ostro faulował Hector Morno. Wyprostowanymi nogami wyciął Thiago, za co mógł spokojnie zobaczyć czerwoną kartkę. Sędzia jednak poprzestał na żółtej. A piłkarze poprzestali na strzelaniu bramek w pierwszej połowie. Mecz pewnie wygrała Barcelona, ogrywając Espanyol aż 4:0. Posiadanie piłki 72% do 28%, dochodzące w trakcie meczu do 80% na korzyść FCB mówi wszystko.










