Na Camp Nou w kolejnym meczu La Liga Barcelona rozgromiła 4:1 Real Sociedad. Podopieczni Martino już po pierwszej połowie prowadzili 3:0. Bardzo dobrze w tym pojedynku współpracowali ze sobą Neymar i Messi. Obaj wpisali się na listę strzelców. Nie obyło się też bez asyst.
Po udanym starcie w Lidze Mistrzów Barcelona wciąż nie zawodzi w Primera Division. W 6. kolejce La Liga już w 5. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Po dośrodkowaniu w pole karne Alexisa i dużym zamieszaniu w „szesnastce” futbolówkę do siatki Bravo posłał Neymar. Na drugiego gola również nie musieliśmy długo czekać. Już trzy minuty później bramkarza gości po asyście Neymara pokonał Lionel Messi. Sekundy później Brazylijczyk po raz kolejny stanął przed szansą na zdobycie bramki, ale w sytuacji sam na sam świetną interwencją wykazał się Bravo.

Przez większą część spotkania to Barcelona dominowała na boisku. Szybko stracone dwie bramki na pewno nie pomogły gościom w dalszej grze. Po ponad 20 minutach spotkania podopieczni Arrasate nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę rywala. Ponadto już w 23. minucie „Barca” dołożyła trzeciego gola. Po wielu dobitkach i dużym zamieszaniu w polu karnym futbolówkę do siatki Bravo ostatecznie posłał Busquets.
Chociaż Barcelona stwarzała sobie jeszcze wiele okazji, to do przerwy wynik nie uległ już zmianie. Goście natomiast zakończyli pierwszą połowę z tylko jednym celnym strzałem na bramkę Valdesa.
W drugiej połowie „Barca” nadal dominowała. Podopieczni Martino od razu ruszyli na bramkę rywala, ale nie mogli przez dłuższy czas pokonać golkipera gości. W 64. minucie natomiast pierwszego gola w tym meczu dla Realu Sociedad strzelił de La Bella. Asystę zaliczył przy tej akcji Agirretxe, który umiejętnie poradził sobie w obronie z Pique.
W dalszej części gry Barcelona nadal atakowała, ale częściej pozwalała gościom na przedarcie się w swoje pole karne. Kilka bardzo dobrych okazji zmarnował Alexis Sanchez. Nieskuteczność „Blaugrany” w ataku przerwał dopiero w 77. minucie Marc Bartra. Po podaniu od Messiego 22-latek z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki Bravo.
Do końca spotkania żadna z ekip nie była w stanie zmienić już rezultatu meczu. W ostatnich sekundach doliczonego czasu gry Sanchez groźnie uderzał na bramkę rywala, ale futbolówka odbiła się tylko od słupka. Ostatecznie Barcelona zaliczyła szóste zwycięstwo z rzędu, wygrywając z Realem Sociedad 4:1.











