W 32. kolejce La Liga Barcelona grała u siebie z Levante. Katalończycy długo nie mogli się przebić przez zasieki obronne rywala, ale ostatecznie zdołali pokonać gości 1:0.
Levante zajmuje obecnie 12. lokatę w lidze i jak na razie nie grozi mu strefa spadkowa. Barcelona natomiast przygotowuje się do półfinałowej potyczki z Bayernem, która odbędzie się już w ten wtorek. W składzie zabrakło zmagającego się z urazem Messiego. Pierwszy mecz w wyjściowej jedenastce po rocznej przerwie rozpoczął natomiast Eric Abidal.
Od pierwszych minut Barcelona standardowo dominowała na boisku. Obrona Levante nie dawała się jednak przełamać. W 16. minucie gospodarze wywalczyli sobie rzut karny. W kontrowersyjnej sytuacji Iniesta upadł w obrębie szesnastego metra, a sędzia wskazał na wapno. „Jedenastki” nie wykorzystał jednak David Villa. Navas wyczuł Hiszpana i obronił strzał, a następnie dobitkę Fabregasa.
W 25. minucie spotkania groźnie z dystansu uderzał Andres Iniesta, ale golkiper gości był na posterunku. Levante momentami wydawało się bezradne wobec dominacji Katalończyków. Goście przez większą część pierwszej połowy byli zmuszeni głównie do gry w obronie. W 34. minucie Dani Alves popisał się pięknym strzałem z dystansu. Navas z dużymi kłopotami uchronił swoją drużynę od utraty gola.
Pod koniec pierwszej połowy Villa po raz kolejny w tym meczu niebezpiecznie uderzał z dystansu. Navas znowu jednak popisał się znakomitą interwencją. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie i na Camp Nou mieliśmy bezbramkowy remis.
W początkowych fragmentach drugiej połowy goście postraszyli podopiecznych Vilanovy. W 48. minucie gry Acquafresca wpakował bowiem piłkę do siatki Valdesa. Sędzia niesłusznie odgwizdał jednak spalonego i nie uznał bramki. Barcelona próbowała rozbić zasieki Levante, ale goście znakomicie grali w defensywie. W 64. minucie Levante przeprowadziło bardzo dobrą kontrę. Zhar był bliski pokonania Valdesa, ale golkiper gospodarzy zdołał wygarnąć piłkę spod nóg rywala.
Barcelona częściej utrzymywała się przy piłce. Trudno było jej jednak stworzyć dogodne sytuacje bramkowe. W 74. minucie Xavi groźnie uderzał z dystansu, ale piłka ostatecznie wylądowała za bramką. Kilka minut później Villa miał szansę na otworzenie wyniku. Hiszpan w znakomitej sytuacji posłał jednak futbolówkę wysoko ponad bramką.
Pod koniec spotkania gotowało się w polu karnym gości. Barcelona za wszelką cenę chciała zdobyć bramkę. Udało się jej to dopiero w 84. minucie gry. Fabregas po podaniu od Alexisa wpakował piłkę do siatki rywala. Gospodarze mieli jeszcze szansę na podwyższenie wyniku, ale świetnie spisujący się na bramce Navas nie dał już sobie strzelić żadnego gola. Levante postawiło się Katalończykom, ale ostatecznie musiało się pogodzić z porażką 0:1.










