Dziwne zwyczaje panują w Barcelonie. Z powodu słabszej formy Gerard Pique obejrzał wyjazdowe spotkanie z Bayerem Leverkusen z wysokości trybun. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że przy okazji tego meczu doszło do spotkania dyrektora do spraw relacji zewnętrznych z… ojcem piłkarza, który ma mu przemówić do rozsądku i sprawić, by jego syn grał lepiej.
Całe spotkanie pomiędzy Manelem Estiarte, dyrektorem do spraw relacji zewnętrznych, i ojcem piłkarza miało miejsce w samolocie, którym drużyna wracała do stolicy Katalonii. Spotkanie zarejestrowała kamera hiszpańskiej stacji TV3, jednak… Barcelona zabroniła emisji tego materiału, bo stacja ta nie ma praw ani do nagrywania, ani do robienia zdjęć podczas lotu (wyłączność ma Barca TV). Po zauważeniu, że przedstawiciel klubu i ojciec Pique są nagrywani, doszło do krótkiej rozmowy, w której działacze Barcelony zażądali nieemitowania nagranego właśnie materiału z powodu możliwości odebrania tego filmu w nieodpowiedni sposób. Stacja dostosowała się do żądań klubu, jednak, co było łatwe do przewidzenia, informacja i tak szybko obiegła hiszpańskie media.
Informacja TV3 wywołała małą burzę. Według informacji dziennikarzy, obaj panowie rozmawiali przez około 20 minut i nie ulega wątpliwości, że Estiarte chciał wpłynąć poprzez ojca piłkarza na jego zachowanie. Pique znalazł się ostatnio w ogniu krytyki, zwłaszcza po przegranym meczu z Osasuną (2:3), w którym tak naprawdę ponosił winę za wszystkie stracone bramki. Sam Guardiola także zaczął ostatnio krytykować piłkarza i przyznawał, że odstawił na jakiś czas Pique od składu, głównie za słabą formę oraz afiszowanie się z życiem prywatnym piłkarza, a zwłaszcza związku z Shakirą.
Działania klubu ze stolicy Katalonii mają słuszny cel, bo Pique to jedno z ważniejszych ogniw drużyny Guardioli, ale czy nie prościej byłoby porozmawiać po prostu z samym zawodnikiem?










