W sobotni wieczór odbyły się pierwsze mecze 33. kolejki Primera Division. Każde ze spotkań było bardzo ważne dla układu tabeli: Sevilla walczyła o punkty potrzebne do walki w Lidze Mistrzów, Barcelona o te mogące zapewnić mistrzostwo Hiszpanii, zaś Villarreal z Atletico – o możliwość gry w Lidze Europejskiej.
Sevilla FC – Real Sporting Gijon
Pierwsze sobotnie spotkanie odbyło się na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan w Sewilli. Gospodarze podejmowali najlepszego beniaminka ligi, Sporting Gijon. Sevillistas przegrali ostatnio z rozpaczliwie broniącym się przed spadkiem Valladolid. Kibice mieli nadzieję, że był to tylko wypadek przy pracy, a renesans drużyny nie był tylko ułudą. Goście natomiast są w wyraźnym dołku, ostatni raz po trzy punkty sięgnęli bowiem pięć kolejek temu, w meczu z Deportivo.
Spotkanie od mocnego uderzenia rozpoczęli gospodarze, już w 7. minucie, kiedy po rzucie wolnym z dalszej odległości wykonywanym przez Adriano piłkę wybił przed siebie golkiper Sportingu, Juan Pablo, zaś z błyskawiczną dobitką pospieszył Kanoute. Sevilla chciała pokazać rywalom, że to ona w dzisiejszym meczu dyktować będzie warunki, zaś goście nie pozostawali dłużni. Sędzia Velasco Carballo nie umiał zapanować nad agresją piłkarzy, chociaż trzeba przyznać, że ci absolutnie nie ułatwiali mu zadania, koncentrując się na grze w kości, zamiast na grze w piłkę. Na przestrzeni 10 minut dwukrotnie ukarał żółtą kartką napastnika Sportingu Bilicia, który próbował sił w zapasach z obrońcami Sevilli. Ponadto do 35. minuty trzech innych zawodników obu drużyn obejrzało żółte kartoniki. Chwilę później Jesus Navas świetnie dośrodkował w pole karne gości, tam piłkę uderzał Fabiano, jednak zabrakło mu dokładności. Pierwsza połowa zatem nie zachwyciła – sytuacji jak na lekarstwo, kartek – wręcz przeciwnie.
Zaraz po rozpoczęciu drugiej części spotkania podobna sytuacja (Navas świetnie zagrał do Fabiano) zakończyła się nawet bramką, jednak Brazylijczyk był na wyraźnym spalonym. Trzecia próba była już skuteczna – w 54. minucie Adriano zdołał dośrodkować z bocznej linii pola karnego, zaś Luis Fabiano strzałem pod poprzeczkę podwyższył wynik spotkania! Po drugiej bramce goście zaczęli dochodzić do głosu. Mimo gry w osłabieniu Sporting był w stanie stworzyć dwie bardzo groźne sytuacje – w 68. minucie bliski powodzenia był Sastre, zaś kilkadziesiąt sekund później – Gregory. Za każdym razem świetnie interweniował Palop. W końcówce spotkania konsekwencje ostrej gry z pierwszej połowy poniósł lewy defensor gości, Angel, który po drugiej żółtej kartce musiał opuścić boisko. Z gry w dwuosobowej przewadze nie mogła nie skorzystać Sevilla, która już chwilę potem strzeliła trzecią bramkę. Piłkę uderzoną z rzutu wolnego z końca boiska wygarnął Negredo, zaś zwykłą formalnością pozostało wpakowanie futbolówki do siatki, co uczynił z najbliższej odległości Cala. Mecz zakończył się zatem okazałym zwycięstwem gospodarzy, zaś Sporting z pewnością nie utrudnił im zadania dwiema czerwonymi kartkami.
Espanyol Barcelona – FC Barcelona












