W drugim meczu 13. kolejki Primera Division Barcelona pokonała pewnie Real Saragossa 4:0. Bramki dla „Azulgrany” strzelali stoperzy i środkowi napastnicy.
W pierwszym kwadransie meczu rozgrywanego na Camp Nou Barcelona wypracowała sobie właściwie tylko jedną akcję, z której mogła paść bramka: po dłuższym rozgrywaniu piłki na zagranie w pole karne zdecydował się Fabregas – piłka zmieściła się między zawodnikami Saragossy, ale pożytku nie zdołali z niej zrobić ani Messi, ani Alexis. Pozostałe próby przetransportowania futbolówki w pole karne kończyły się niepowodzeniem – dobrze ustawieni goście nie pozwalali zawodnikom „Dumy Katalonii” na przyjęcie piłki w bezpośredniej bliskości bramki.

Co nie udało się z akcji, udało się ze stojącej piłki: po faulu Juareza na aktywnym Fabregasie rzut wolny z prawej strony pola karnego wykonywał Xavi – do mocno bitej przez niego piłki jako pierwszy dopadł Gerard Pique i skierował ją głową do siatki obok zdezorientowanego Roberto. 1:0 dla Barcelony! Kilka minut później goście z Saragossy przeprowadzili swoją pierwszą konkretną akcję w tym meczu, ale mogła się ona zakończyć bramką: po szybkiej akcji lewą stroną na bramkę Valdesa groźnie strzelał Postiga. W odpowiedzi w 27. minucie bliski podwyższenia wyniku był Xavi, ale z uderzaną przez niego piłką poradził sobie Roberto.
Na początku ostatniego kwadransa pierwszej połowy doszło do istnego oblężenia bramki Saragossy – najpierw z niewielkiej odległości w bramkarza strzelił Messi, a w kolejnej akcji piłkarze gospodarzy próbowali wpakować piłkę do siatki trzykrotnie – pierwsze było uderzenie Messiego, nieudanie dobijał Fabregas, a akcji nie potrafił skończyć również Alexis – wszystkie strzały wybronił Roberto. W następnych minutach kolejne strzały notowali Argentyńczyk i Chilijczyk, ale golkiper przyjezdnych ponownie nie dał się pokonać. „La Pulga” dopiął swego w końcówce pierwszej odsłony – po otrzymaniu świetnego podania od Fabregasa odwrócił się w stronę bramki i uderzył obok bezradnego Roberto. Na przerwę zawodnicy Guardioli schodzili zatem z dwubramkowym prowadzeniem.
Na otwarcie drugiej części spotkania najlepszy na boisku Fabregas postanowił sprawdzić czujność Roberto – golkiper przyjezdnych jednak z całą pewnością wyszedł już z szatni i poradził sobie ze strzałem ekskapitana Arsenalu. W kolejnych minutach do głosu doszła Saragossa – na przestrzeni kilkudziesięciu sekund groźnie w polu karnym „Barcy” było za sprawą Micaela i Lafity, ale ich zapędy stopowali kolejno Puyol i Pique. Udana interwencja na tyle podbudowała kapitana „Azulgrany”, że popędził pod bramkę przeciwnika i w 54. minucie wykończył akcję Cesca i Keity, podwyższając wynik spotkania na 3:0. Po tej bramce Pep wpuścił na boisko rezerwowych Iniestę i Thiago, w miejsce Alexisa i Xaviego.












