Barcelona, co było dosyć łatwe do przewidzenia, wykorzystała potknięcie Realu i odjechała odwiecznemu rywalowi na cztery punkty. Było to możliwe dzięki okazałemu zwycięstwu chłopców Guardioli, które odnieśli nad coraz silniejszą Malagą.
Barcelona do meczu z Malagą przystępowała bez niemal żadnej presji, znając wynik meczu Realu. Od początku spotkania zarysowała się wyraźna przewaga gospodarzy, którzy wymieniali mnóstwo podań, grali szybko i dokładnie, nieustannie molestując defensywę rywala (czyt.: grali swoją piłkę). Pierwszy groźny strzał oddał, wyraźnie zachęcony zdobyciem gola decydującego o awansie do ćwierćfinału Copa del Rey, Eric Abidal. Piłka jednak zatrzepotała na bocznej siatce. W 8. minucie fantastycznym zagraniem popisał się Andres Iniesta. Po zespołowej akcji Katalończyków piłka trafiła do Daniego Alvesa, który posłał piłkę na 17. metr, skąd kapitalnie uderzył bohater finału mistrzostw świata. 1:0 na Camp Nou! W kolejnych minutach przewaga gospodarzy nie zmniejszała się, zgromadzona na stadionie publika miała zaś co oglądać.

Po kwadransie gry Barcelona powinna podwyższyć prowadzenie, najpierw świetnym strzałem z ok. 25 metrów popisał się Xavi, jednak piłka z hukiem odbiła się od poprzeczki. Sekundy później z piłką do bramki mógł wbiec Messi, ale jakimś cudem wyłuskali mu ją spod nóg gracze Malagi. Co nie udało się w 16. minucie, spełniło się kilkadziesiąt sekund później: po kapitalnym wślizgu Sergio Busquetsa piłka trafiła do Xaviego, a następnie do Messiego, który świetnie dograł do wbiegającego w pole karne Villi. „El Guaje” nie miał problemów z pokonaniem golkipera gości. 2:0! Po niecałych 30 minutach boisko musiał opuścić Dani Alves, który przy jednym ze sprintów doznał kontuzji nadciągnięcia mięśnia. Zastąpił go Adriano.
Okazję na podwyższenie prowadzenia miał Leo Messi, który najpierw uwolnił się spod opieki kilku obrońców, odegrał piłkę do Iniesty, a ten natychmiast mu ją oddał. Argentyńczyk był już jednak zbyt blisko linii końcowej, by móc skierować piłkę do siatki. Nie minęło jednak kilka minut, a „Barca” już prowadziła trzema bramkami. Podanie od Xaviego otrzymał wbiegający w pole karne Iniesta, który próbował oddać strzał, jednak piłka po próbie interwencji golkipera trafiła do Pedro i to dopiero on skierował ją do siatki, tuż przy długim słupku. Mimo wysokiego prowadzenia, kolejne bramki wisiały w powietrzu. Najpierw po dobrym podaniu Pedro w polu karnym z futbolówką znalazł się Villa, który szukał Leo Messiego, jednak piłkę do Argentyńczyka posłał niedokładnie. Przed gwizdkiem kończącym pierwszą część spotkania „La Pulga” miał jeszcze kolejną szansę na bramkę, ale świetnie jego intencje wyczuł Asenjo, który odważnym wyjściem zapobiegł utracie bramki.











