Dzisiaj o godzinie 21:00 rozpoczęło się jedno z najbardziej wyczekiwanych spotkań 16. kolejki Primera Division. Barcelona podejmowała na swoim stadionie drugie w tabeli Atletico Madryt. Katalończycy pewnie pokonali rywala aż 4:1.
Od pierwszych minut spotkania nikt nie mógł mieć żadnych wątpliwości co do jego rangi. Obie ekipy sprawiały wrażenie wyjątkowo zmotywowanych i w efekcie już w 8. minucie meczu goście mogli objąć prowadzenie za sprawą niesamowitego w tym sezonie Falcao. Po dośrodkowaniu w pole karne Kolumbijczyk głową posłał piłkę w kierunku bramki, ale futbolówka uderzyła tylko w słupek. Valdes miał przy tej akcji sporo szczęścia. Katalończycy natomiast standardowo dłużej utrzymywali się przy piłce i szukali swojej szansy. W 22. minucie „Barca” wywalczyła sobie rzut wolny bardzo blisko szesnastego metra. Messi próbował strzelać na bramkę Courtois, ale futbolówka trafiła w mur.

Dwie minuty później Atletico już było w ataku. Po raz kolejny Radamel Falcao stanął przed szansą zdobycia bramki. Napastnik ekipy z Madrytu bardzo szybko ruszył na bramkę Valdesa i w sytuacji praktycznie sam na sam posłał futbolówkę tuż obok prawego słupka. W 30. minucie spotkania Kolumbijczyk już nie zawiódł swoich kibiców i pewnym strzałem, wyprzedzając obrońców, umieścił piłkę w siatce.
Radość przyjezdnych nie trwała zbyt długo. Sześć minut po tej bramce Katalończycy doprowadzili do remisu po przepięknym strzale Adriano zza szesnastego metra. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy po dużym zamieszaniu w polu karnym Courtois drugiego gola na konto Barcelony dołożył Sergio Busquets. Tym sposobem „Barca” do przerwy wygrywała na Camp Nou 2:1.
Od pierwszych minut drugiej części gry Barcelona znacznie dominowała na boisku. Katalończycy ciągle atakowali i szybko zaowocowało to kolejną bramką dla „Barcy”. Po pięknym podaniu Alexisa Messi pewnym strzałem w lewy róg bramki pokonał Courtois. Tym sposobem od 57. minuty Barcelona wygrywała u siebie już 3:1.

Atletico w drugiej połowie znacznie rzadziej docierało w pole karne Valdesa. „Barca” miała zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki i gościom trudno było stworzyć realne zagrożenie pod bramką rywala. W 70. minucie Katalończycy znowu mieli szansę pokonać Courtois, wywalczając sobie rzut wolny zaraz za szesnastym metrem. W „szesnastkę” dośrodkowywał Xavi, ale żaden zawodnik „Blaugrany” nie sięgnął piłki. Dziesięć minut później Barcelona znowu stworzyła sobie znakomitą sytuację. Tym razem futbolówkę do bramki próbował posłać Iniesta, ale Courtois wyszedł z opresji zwycięsko.











