Mario Balotelli uniknie dodatkowej kary za swoje zachowanie w niedzielnym meczu z Arsenalem. Napastnikowi Manchesteru City groziło zawieszenie za faul na pomocniku londyńczyków, Aleksie Songu.
21-latek w 10. minucie meczu brutalnie potraktował swojego rywala, kopiąc go w kolano. Sędzia Martin Atkinson widział całe zdarzenie, ale postanowił w ogóle nie karać włoskiego piłkarza i nie pokazał mu nawet żółtej kartki. Co prawda Balotelli i tak nie dokończył tego spotkania, ponieważ jego nazwisko dwa razy powędrowało do notesu arbitra za inne przewinienia, co ostatecznie skończyło się dla Włocha czerwonym kartonikiem tuż przed końcowym gwizdkiem.

Ponieważ było to trzecie wykluczenie piłkarza w tym sezonie, to został zawieszony na trzy mecze, mimo że w normalnych okolicznościach pauzowałby tylko przez jedno spotkanie. FA nie ukarała go jednak za faul na Songu, ponieważ całe zajście widział arbiter, a według przepisów na podstawie zapisów wideo można karać tylko za incydenty, których sędzia podczas gry nie zauważył.
W swoim oświadczeniu angielska federacja napisała: – Działanie retrospektywne dotyczące incydentu z udziałem Mario Balotellego z Manchesteru City i Aleksa Songa z Arsenalu nie zostanie podjęte. Kiedy przynajmniej jeden z arbitrów spotkania zauważy starcie zawodników, to działanie retrospektywne nie może być prowadzone, bez względu na to, czy sędzia widział zdarzenie dokładnie, czy nie.
– Działania retrospektywne może być podjęte tylko jeśli żaden z meczowych oficjeli nie widział danego starcia między piłkarzami. Zazwyczaj stosuje się je do wyjaśnienia incydentów, do których dochodzi poza grą. Zostały one wprowadzone właśnie po to i nie mogą służyć ponownej ocenie incydentów. W porozumieniu z FIFA właśnie w taki sposób radzimy sobie z sytuacjami, których sędzia nie zauważył. Taka polityka jest akceptowana przez wszystkich piłkarskich interesariuszy.
Menedżer Manchesteru City, Roberto Mancini, już zapowiedział, że nie wystawi Balotellego do gry w żadnym z pozostałych sześciu meczów w tym sezonie.











