Mario Balotelli przeprosił za swoją czerwoną kartkę z meczu przeciwko Arsenalowi. Włoch chciałby omówić z Manchesterem City swoją przyszłość po zakończeniu sezonu.
Napastnik ten znowu znalazł się na pierwszych stronach gazet, ale nie z tego powodu, z jakiego pewnie jego fani by chcieli. W niedzielnym meczu z Arsenalem grał tak brutalnie, że czerwoną kartkę dostać powinien już po dziesięciu minutach za ostre wejście w kolano Aleksa Songa. Wtedy mu się upiekło, ale z boiska wyleciał i tak za drugą żółtą kartkę tuż przed końcem meczu. Ostatecznie Manchester City przegrał 0:1 i stracił praktycznie szansę na mistrzostwo Anglii.

21-latek w tym sezonie już raz wyleciał z boiska w starciu z Liverpoolem, a później został jeszcze zawieszony za kopnięcie w głowę Scotta Parkera, czego nie zauważył podczas spotkania Howard Webb. Po niedzielnym pojedynku menedżer City, Roberto Mancini, zapowiedział, że Balotelli w tym sezonie już nie zagra. Mancini rozważy także sprzedaż zawodnika w lecie.
Sam piłkarz postanowił jednak przeprosić za swoje zachowanie i wyraził również nadzieję, że dostanie powołanie do włoskiej kadry na Euro 2012.
– Naprawdę przepraszam za to, co się stało, za rozczarowanie, które sprawiłem Man City, a szczególnie Roberto Manciniemu, do którego mam wielki szacunek i którego kocham. Jeśli chodzi o moją przyszłość, to zobaczymy pod koniec sezonu. Rozmowy z klubem będą dla mnie decydujące.
– Bardzo chciałbym zagrać dla zespołu narodowego, ale wczoraj popełniłem dwa faule, nie była to jednak moja reakcja na prowokacje. Nie złamałem kodeksu etycznego Prandellego. Już raz nie zagrałem w reprezentacji przez swoje głupotę, nie popełnię tego błędu ponownie.









