AZ pokonał w Alkmaar 3:1 PSV Eindhoven. Gospodarze utrzymali prowadzenie z pierwszej połowy i zwyciężyli w hicie premierowej kolejki Eredivisie. Goście mogą żałować wielu niewykorzystanych sytuacji. Antybohaterem spotkania był fatalnie dysponowany Georginio Wijnaldum.
Terminarz Eredivisie na sezon 2011/2012 skojarzył ze sobą już w pierwszej kolejce dwie czołowe drużyny ligi, AZ i PSV Eindhoven. Spotkanie na AFAS Stadion zapowiadało spore emocje. Sympatycy holenderskiej piłki ze szczególnym zaciekawieniem spoglądali zwłaszcza na drużynę z miasta Philipsa, która w letnim okresie transferowym wzmocniła się dwoma czołowymi piłkarzami ligi, Driesem Mertensem i Georginio Wijnaldumem.
PSV wybiegło na boisko bardzo ofensywnie ustawione. Spotkanie w pierwszym kwadransie zdecydowanie jednak zawodziło oczekiwania. Pierwszy celny strzał na bramkę oddali gospodarze dopiero w 19. minucie, kiedy po sprytnie rozegranym rzucie wolnym zza pola karnego uderzał Rasmus Elm. Kilkadziesiąt sekund później świetną sytuację zmarnował Maarten Martens. Belg nie wykorzystał szarży i dokładnego zagrania Elma i z czystej pozycji zdołał tylko trafić w słupek.
Gospodarze kontrolowali przebieg gry, a efektem ich przewagi była kolejna okazja strzelecka w 25. minucie. Tym razem po podaniu Charlisona Benschopa zza pola karnego obok bramki uderzał Erik Falkenburg. Już dwie minuty później AZ świętowało premierowego gola w rozpoczynającym się sezonie. Po centrze byłego piłkarza PSV, Dirka Marcellisa, lewą nogą z woleja celnie uderzył Martens. Belg zrehabilitował się za wcześniejsze pudło i wyprowadził gospodarzy spotkania na prowadzenie.
PSV pierwszą sytuację strzelecką stworzyło sobie po rzucie rożnym. W 31. minucie po centrze z kornera groźnie główkował Marcelo. Były piłkarz Wisły Kraków uderzył mocno, ale minimalnie niecelnie, dał jednak sygnał do ataku kolegom z drużyny. W 32. minucie sam na sam z Alvarado znalazł się Wijnaldum. Kupiony przed sezonem z Feyenoordu młodzian przegrał pojedynek z golkiperem z Kostaryki. Młodzieżowy reprezentant Holandii miał szansę strzelecką również kilkadziesiąt później, ale fatalnie przestrzelił z ok. 11 metrów po dobrym zagraniu z prawego skrzydła.
Festiwal pudeł Wijnaldum trwał. Pomocnik PSV nie wykorzystał w 37. minucie drugiej już sytuacji oko w oko z Alvarado. W dodatku wydawało się, że piłkarz drużyny gości zachował się egoistycznie, strzelając na bramkę, bo powinien zagrywać do lepiej ustawionego Toivonena.

Sytuacje strzeleckie należy wykorzystywać – tę piłkarską prawdę zna każdy, kto chociaż przez chwilę miał do czynienia z futbolem. PSV tego nie zrobiło i poniosło zasłużoną karę. W 39. minucie po stracie Wijnalduma potężny strzał Nicka Viergevera przełamał ręce Andreasa Isakssona i wylądował w siatce. Obrońca AZ zdobył bramkę po uderzeniu z ok. 30 metrów.












