Remis na amsterdamskiej Arenie spowodował, że możliwa był zmiana na pozycji lidera Eredivisie. Punkty stracili Ajax i Twente, mecz o pierwszą lokatę rozegrał się dzień później w Alkmaar. Triumfowali gospodarze, którzy sensacyjnie zajęli miejsce na czele stawki.
Remis w hicie
Na wysokim poziomie stało spotkanie Ajaksu Amsterdam z Twente Enschede, czyli mecz zwycięzcy i drugiej drużyny poprzednich rozgrywek. Prowadzenie, dość szybko objęte przez gospodarzy, zwiastowało łatwy mecz dla Ajaksu. Humory sympatykom drużyny ze stolicy zepsuł Luuk de Jong. Młodszy brat pomocnika Ajaksu, Siema, trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry zdobył gola, dzięki któremu jego klub wywalczył cenny remis. Ajax już we wtorek zagra z Realem Madryt, a Twente, które utrzymało punkt przewagi nad sobotnim rywalem, w czwartek zmierzy się z krakowską Wisłą w Lidze Europy.
PSV przyzwyczaiło swoich kibiców do skutecznej gry w tym sezonie. Tym razem ofiarą drużyny z miasta Philipsa padła Roda z Pawłem Kieszkiem między słupkami. Cztery gole zdobył najlepszy strzelec Eredivisie, Dries Mertens. Starcie w Eindhoven mogło być polskim meczem, wobec kontuzji Przemysława Tytonia w kadrach obu drużyn znalazło się łącznie „tylko” trzech Polaków. Kieszek zaliczył pełne spotkanie, na ławkach rezerwowych 90 minut spędzili inni piłkarze Rody, Mateusz Prus i Mikołaj Lebedyński.
Od strefy spadkowej oddalili się piłkarze NAC. Klub z Bredy zdołał pokonać na własnym boisku FC Utrecht. Opłaciła się walka do końca, zwycięska bramka padła w 90. minucie. Szczęśliwym strzelcem był Kees Luijckx. W innym meczu drużyn z dolnej części tabeli ADO pokonało 2:0 VVV. Piłkarze z Venlo dalej nie wygrali ani jednego meczu w tym sezonie.
Niedziela zgodnie z planem
Zgodnie z oczekiwaniami zakończyły się niedzielne starcia ligi holenderskiej. W małym hicie 7. kolejki AZ, z małą pomocą sędziego, pokonał Feyenoord i objął pozycję lidera rozgrywek. Arbiter przesadził nieco, wyrzucając z boiska Kevina Leerdama w sytuacji, w której piłkarz ekipy z Rotterdamu zasłużył co najwyżej na żółtą kartkę. Podopieczni Gertjana Verbeeka wygrali dzięki trafieniom Rasmusa Elma z rzutu wolnego i celnej główce Bretta Holmana. Australijczyk wcześniej zmarnował wymarzoną okazję na bramkę. Tylko on wie, jak nie zdobył gola, uderzając niemal z linii bramkowej.
Bez problemów z bardzo słabym Excelsiorem poradzili sobie piłkarze Vitesse, którzy dają Merabowi Żordanii nadzieję na to, że nie wyrzuca pieniędzy w błoto. Dwie bramki zdobył były piłkarz Sparty Praga, Wilfried Bony, któremu na dobre wyszła przymusowa pauza po czerwonej kartce w meczu AZ.
Tyle samo punktów co klub z Arnhem ma RKC Waalwijk. Beniaminek wciąż zadziwia. Tym razem pokonał na własnym obiekcie NEC. Bramki zdobyli młodzi napastnicy ekipy Ruuda Brooda: Geoffrey Castillion i Rick Ten Voorde.
Wreszcie kryzys przełamali piłkarze FC Groningen. Duża w tym zasługa Davida Texeiry. Urugwajczyk szybko zaczął udowadniać, że jego sprowadzenie było dobrym posunięciem. Do bramki zdobytej w starciu pucharowym tym razem dorzucił dwa trafienia w lidze. Trzecie, decydujące o trzech punktach dla drużyny Pietera Huistry, dołożył najlepszy asystent zespołu, Dusan Tadić. Ósma pozycja jest ciągle za jak na potencjał Groningen. Tym bardziej że Texeira pokazał, że może być godnym następcą Tima Matavża.










