W ostatnim niedzielnym spotkaniu 32. kolejki La Liga Sevilla podejmowała u siebie Atletico Madryt. Po bardzo emocjonującym meczu podopieczni Diego Simeone pokonali gospodarzy 1:0.
Dla Atletico trzy punkty są priorytetem, jeśli chce nadal walczyć o wicemistrzostwo. Real Madryt ma obecnie sześć punktów przewagi, która po ewentualnym zwycięstwie podopiecznych Simeone może stopnieć do trzech oczek. Sevilla plasuje się na obecną chwilę na 11. pozycji w lidze i nie grozi jej strefa spadkowa.

Ekipa z Madrytu od pierwszych minut ostro ruszyła do ataku. Już w 6. minucie meczu zagotowało się w polu karnym gospodarzy, a Suarez był bliski strzelenia pierwszego gola. Piłka poleciała jednak ponad poprzeczką. Sevilla też szukała swojej szansy. W 19. minucie gry Negredo ładnie obrócił się w polu karnym rywala i posłał piłkę w kierunku bramki. Futbolówka ostatecznie jednak nie trafiła do siatki.
W trakcie pierwszej połowy oglądaliśmy bardzo dużo fauli ze strony obu ekip. W 27. minucie doszło do przepychanek między zawodnikami, ale ostatecznie skończyło się na reprymendzie od arbitra głównego. Kilka minut później fantastyczną okazję stworzył sobie Falcao. Kolumbijczyk minął obrońców Sevilli i w dobrej sytuacji nie trafił do siatki Beto. Pod koniec pierwszej połowy Atletico miało jeszcze kilka ciekawych sytuacji, ale do przerwy wynik nie uległ już zmianie.
Na początku drugiej części gry to Sevilla ruszyła do ataku. Coke był bliski pokonania Courtoisa, ale golkiper gości wykazał się świetną interwencją i zażegnał niebezpieczeństwo. W 60. minucie spotkania znowu zawrzało na boisku za sprawą fauli. Maduro starł się bez piłki z Costą, który upadł na murawę. Brazylijczyk był bliski uzyskania drugiego żółtego kartonika za symulowanie, ale sędzia główny zdecydował się tylko na słowną reprymendę.
Emocje brały górę w tym spotkaniu i udzielały się zarówno trenerom, jak i zawodnikom. Przepychanki stały się stałym fragmentem gry. Przeniosło się to na jakość spotkania. Pierwszego gola zobaczyliśmy dopiero w 76. minucie meczu. Garcia uderzył na bramkę rywala, a Falcao musnął piłkę i posłał ją do siatki. Kilka minut później gospodarze próbowali odpowiedzieć groźnym strzałem Kondogbi. Courtois był jednak na posterunku.
Pod koniec spotkania Sevilla bardzo często napierała na bramkę Atletico. Po dośrodkowaniu w pole karne Negredo był bliski pokonania świetnie spisującego się Courtoisa. Piłka jednak uderzyła tylko w boczną siatkę. Gospodarzom nie udało się wyrównać i mecz zakończył się ostatecznie wygraną gości, którzy zmniejszyli dystans do drugiego w tabeli Realu Madryt.











