W trzecim meczu 15. kolejki La Liga Atletico Madryt pewnie pokonało Elche 2:0. Podopieczni Simeone zaczęli trafiać do siatki rywala dopiero w drugiej połowie, ale dzięki zwycięstwu pierwsza w tabeli Barcelona wciąż czuje ich oddech na plecach. Bramki dla gości strzelali Diego Costa i Koke.
Atletico, o cztery punkty wyprzedzające Real i z dwoma oczkami straty do liderującej „Barcy”, było zdecydowanym faworytem tego spotkania. W meczu z beniaminkiem ligi podopieczni Simeone długo starali się o pierwszego gola, ale ostatecznie nie dali sobie wyrwać ani jednego punktu. Elche natomiast po zwycięstwie z Valencią w poprzedniej kolejce nie zdołało kontynuować dobrej passy. Pomimo bezbłędnej obrony przez większą część meczu gospodarze musieli pogodzić się z porażką.

W pierwszej połowie od początku to Atletico dyktowało swoje warunki gry. Już w 11. minucie po dośrodkowaniu w pole karne rywala Gabi był bardzo bliski pokonania golkipera gospodarzy. Dziesięć minut później groźnym strzałem zza „szesnastki” odpowiedziało Elche. Coro mocno uderzał, ale piłka minęła ostatecznie bramkę Courtoisa.
Pod koniec pierwszej części gry gospodarze częściej starali się atakować bramkę Atletico, ale podopieczni Simeone nie dawali się zaskoczyć w obronie. W 32. minucie ładnym uderzeniem zza „szesnastki” popisał się natomiast Arda Turan. Futbolówka ostatecznie minęła jednak poprzeczkę. Sekundy później znakomitą okazję zmarnował Diego Costa. Brazylijczyk dobijał piłkę po strzale Koke, ale nie zdołał trafić na praktycznie pustą bramkę. Futbolówka odbiła się od obrońcy Elche i nie wpadła do siatki.
W drugiej połowie w natarciu przez większą część gry nadal byli goście. Pomimo wielu okazji bramkowych podopieczni Simeone długo nie mogli jednak zdobyć pierwszego gola. Wszystkie ich akcje kończyły się albo złym wykończeniem, albo były niweczone przez obrońców Elche. W 61. minucie bardzo bliscy otworzenia wyniku byli gospodarze. Gil bardzo groźnie uderzał na bramkę zza szesnastego metra. Znakomitą paradą wykazał się jednak Courtois, ostatecznie chroniąc swój zespół od utraty gola.
Świetna gra w obronie gospodarzy skończyła się w 63. minucie meczu. Dośrodkowanie Diego Costy wybił Herrera, ale obrońcy nie dopilnowali nadbiegającego Koke, który z bliskiej odległości posłał piłkę do siatki. Po zdobytej bramce Atletico poszło za ciosem i już cztery minuty później chciało podwyższyć wynik. Po dośrodkowaniu Filipe Luisa piłkę głową do bramki rywala wpakował Arda Turan. Gol jednak nie został uznany, bo Turek faulował w tej sytuacji bramkarza rywala.
Po zdobyciu bramki goście nadal nie odpuszczali w ataku. W 74. minucie pięknym podaniem do Diego Costy wykazał się Adrian. Brazylijczyk natomiast zrobił w tej sytuacji to, co wychodzi mu ostatnimi czasy najlepiej, a więc pewnie posłał futbolówkę do bramki Herrery. Elche próbowało jeszcze strzelić chociażby kontaktowego gola, ale ta sztuka nie udała się im już do końca spotkania. Ostatecznie gospodarze musieli uznać wyższość przyjezdnych z Madrytu i polegli na własnym stadionie 0:2.











